Artyleria Bóg Wojny
Czasami patriotyczne slogany mogą być całkiem ciekawe
Czytaj dalejCzasami patriotyczne slogany mogą być całkiem ciekawe
Czytaj dalejDrugi Hellcat, którego zrobiłem w tym roku. Tym razem kolejny klasyk, czyli F6F-3 Alexa Vraciu z VF-16 z USS Lexington w malowaniu zaraz po Bitwie na Morzu Filipińskim, czyli “Wielkim Polowaniu na Indyki”. Wtedy Vraciu z 19 zwycięstwami stał się najskuteczniejszym pilotem US Navy. W dodatku w pierwszym dniu bitwy zestrzelił 6 samolotów japońskich w jednym locie, jako pierwszy pilot marynarki. Nie dostał za to Medalu Honoru chyba tylko dlatego, że był z pochodzenia Rumunem.
W modelu wykorzystałem sporo części drukowanych na drukarce 3D. Linki do modeli 3D, które opracowałem, są w artykule.
“Live Target” czyli kara dla kierowcy
Czytaj dalejWielki Ford na wycieczce po bezdrożach.
Czytaj dalejPieron to z „południowo-polska” piorun czyli błyskawica czyli lightning i dlatego tak zdecydowałem się zatytułować moją następną historię modelarską. A
Czytaj dalejHistoria tego samochodu zaczyna się 1947 roku, kiedy koncern Forda przedstawił pierwszą generację tego samochodu. Jego rozwój i produkcja ciągle ulepszanych modeli trwa do dziś.
Czytaj dalejZabytkowy model zabytkowego samochodu.
Czytaj dalejPo nieudanym podejściu do zrobienia Ki-43 z Hasegawy postanowiłem, że wyciągnę z szafy coś prostego, co można zrobić prosto z pudła jako model “terapeutyczny”. Jako, że ostatnio naczytałem się książek o wojnie na Pacyfiku, mój wzrok padł na Hellcaty Eduarda zamelinowane w szafie z pudełkami. Kiedyś, ponad 15 lat temu, zrobiłem pierwszego Hellcata z Eduarda i byłem nim zachwycony. Składał się jak klocki Lego, miał niezłe detale, po prostu idealny rekreacyjny model. Tak więc po latach chciałem powtórzyć radosną przygodę z zamiarem wykorzystania tylko jednego żywicznego zamiennika – żywicznego fotela z SBS models.
Nie przypuszczałem wtedy, że właśnie zaczynam dłuuugą modelarską wyprawę.
Mam w swojej kolekcji modele praktycznie wszystkich krajów w Europie i wielu poza nią ale tak się składało że do tej pory nie miałem nic z Jugosławii. W tą 80tą rocznicę inwazji Niemiec na Jugosławię chciałem coś podrzucić do galerii żeby w tak skromny sposób podkreślić tą datę.
Oczywiście jak zawsze nie małą rolę w tej decyzji odegrała książka i to ona właściwie zdecydowała jaki temat wybrałem na swój Jugosłowiański model.
Achtung Tiger…amerykański. Otóż jak zwykle wiedziony bardzo ciekawą książką postanowiłem sięgnąć po raz pierwszy w życiu za czołg w skali
Czytaj dalejKolejny Sherman do kolekcji i kolejny zainspirowany zdjęciem konkretnego czołgu.
Czytaj dalejMosquito FB.IV z 305. dywizjonu RAF w malowaniu z lipca 1944 roku
Czytaj dalejRaz na jakiś czas przeczytam książkę, która w głębszy sposób mnie poruszy. Czytam dużo, zwłaszcza lotniczych wspomnień wojennych a ostatnie parę lat zwłaszcza wspomnień amerykańskich załóg bombowych z Europy w latach 1942-45. Pozycji takich jest mnóstwo, napisanych jeszcze zaraz po wojnie, ale także w drugiej fali lat 90’tych kiedy to starzejący się lotnicy pragnęli zostawić po sobie jakiś ślad zanim odeszliby na zawsze w zakamarki historii. Jest także nowa, trzecia fala wspomnień pisanych przez potomków tych wspaniałych ludzi, w oparciu o pomarszczone zapiski, wyblakłe, wytarte książki lotów i parę wspomnień przy rodzinnym stole.
Czytaj dalejSpitfire Mk. I z 19. dywizjonu RAF w malowaniu z października 1938 roku
Czytaj dalejGaleria jest poświęcona Bitwie o Anglię i roli dwóch mniej znanych Polaków. Sama bitwa trwała aż do końca 1940 roku mimo iż jej szczyt przypadł na Sierpień i Wrzesień. Wybrałem dwa Spitfire reprezentujące polskich pilotów biorących udział praktycznie z samego początku i końca tej bitwy.
Czytaj dalej