„Paddy” Finucane – irlandzka gwiazda w RAF
65 Squadron RAF - wojna nad Kanałem
Contents
Pierwsze zwycięstwo w nowym okresie po Bitwie o Anglię Finucane odniósł już po nowym roku, a dokładnie 4 stycznia 1941. O 9:40 zielony klucz pod dowództwem F/Lt Thomasa Smarta z F/O Brendanem Finucane jako numerem dwa i Sgt Peterem G. Rose jako numerem trzy został wysłany do patrolowania nad przylądkiem Selsey Bill. Początkowo klucz leciał na wysokości 5 000 stóp, ale nad Selsey Bill wzniósł się na 7 000 stóp i zaczął patrolować nad wodami Kanału obierając kierunek na wschód. W pewnej chwili Finucane wypatrzył lecącego na północny wschód na wysokości 6 000 stóp Messerschmitta Bf 110. Niemcy też zauważyli Spitfiry i pilot Messera od razu zawrócił nurkując ku ciągnącej się niżej warstewce chmur. “Paddy” dostał zgodę na atak i pogonił za dwusilnikowym samolotem. Podszedł do niego od tylnej ćwiartki i zaczął strzelać z odległości 300 jardów i kończąc po czterech sekundach, gdy znalazł się ledwie 25 jardów od Messerschmitta. Tylny strzelec próbował oddać dwie serie w stronę Spitfira, ale zaraz potem zamilkł, prawdopodobnie zabity serią z karabinów maszynowych. Pilot Messera próbował ratować się robiąc gwałtowne zwroty w lewo i w prawo. “Paddy” atakował go najpierw z boku, a potem dwa razy od tyłu. Messerschmitt zapalił się, poleciały z niego duże kawałki konstrukcji i runął do wody. Finucane wrócił do Tangmere, gdzie zgłosi pewne zestrzelenie Bf 110.
W styczniu dywizjon 65 zaczął otrzymywać nowe Spitfiry Mk.IIa. Nie było to jednak nagłe przezbrojenie, a powolne zastępowanie starych maszyn nowymi. Pierwszy lot operacyjny na nowej wersji Spitfira wykonał dowódca eskadry „A” F/Lt Charles G. C. Olive. Miało to miejsce tego samego dnia, w którym Finucane zestrzelił Bf 110. Przez dwa tygodnie w lotach brały udział wspólnie i Spitfiry Mk.I, i Spitfiry Mk.IIa. Pod koniec stycznia Spitfiry Mk.I zostały już całkowicie wyparte z dywizjonu.
Kolejne zwycięstwo Finucane odniósł 19 stycznia 1941. O 13:52 “zielona” para Spitfirów z 65 dywizjonu została poderwana do patrolu nad St Catherine’s Point na wysokości 15 000 stóp. Prowadzącym pary był F/O Brendan Finucane, a skrzydłowym Sgt Harold C. Orchard. Pilotów Spitfirów poinstruowano, żeby polecieli trochę wyżej, bo na wysokości 17 000 stóp. 8 mil na południowy zachód od Portland dostrzegli 3 mile dalej dwusilnikowy samolot lecący na zachód na tym samym mniej więcej poziomie. Gdy ruszyli w jego kierunku i zaczęli się zbliżać rozpoznali w nim Junkersa Ju 88. Kiedy załoga wrogiego bombowca dostrzegła ścigające go Spitfiry, pilot dał ostrego nura ku wodom Kanału i zawrócił w stronę Francji. Po 15 minutach pościgu Finucane i Orchard dali radę zbliżyć się do wroga na odległość 300 jardów. Irlandczyk zaatakował Junkersa prosto od ogona, ale niemiecki pilot poderwał maszynę tak, aby lecieć prosto w stronę słońca utrudniając Finucanowi celowanie. Wtedy do akcji dołączył Orchard i obaj piloci zaczęli ostrzeliwać nieprzyjacielską maszynę na zmianę. Niemiec okazywał jednak duże doświadczenie i przez jakiś czas udawało mu się wykonywać uniki. W końcu sprowadził Junkersa tuż nad wodę, przez co zapewnił tylnemu strzelcowi optymalne pole ostrzału i uniemożliwił pilotom Spitfirów realizację jakichś manewrów zaawansowanych bardziej, niż klasyczny atak od tylnej półsfery. Strzelec Junkersa celnie się odgryzał i oba myśliwce zostały postrzelane, choć na szczęście niegroźnie. Pociski Browningów też jednak sięgały celu i na pięć mil przed brzegami Francji Junkers już płonął gwałtownie zwalniając. Choć w raporcie złożonym przez Finucana i Orcharda nie ma wzmianki, że bombowiec się rozbił, obaj zgłoszą jego pewne zestrzelenie. Każdemu z nich przyznane zostanie ½ zwyciestwa nad Ju 88. Po wojnie okazało się, że przyznanie tego zwycięstwa było jak najbardziej uzasadnione. Atakowany przez Finucana i Orcharda Junkers Ju 88 z II/KG 77 rozbił się koło Compiègne. Jego załoga uratowała się na spadochronach.

Piloci stoją na tle Spitfira Mk.Iia P7856 „YT-O” dowódcy dywizjonu Geralda A. W. Saundersa. Za kołpakiem śmigła widać najbardziej charakterystyczny szczegół konstrukcji Spitfirów Mk.II, czyli łezkowate przetłoczenie osłony silnika pod którym zamontowany był pirotechniczny rozrusznik silnika produkcji Coffmana. Na burcie kokpitu widać stylizowany napis „East India Squadron”, który w tym okresie malowany był na Spitifrach dywizjonu 65. Zwraca uwagę kołpak śmigła, który był oryginalnie czarny, ale został przemalowany na kolor Sky lub Sky Blue. Widać wyraźnie odkurz na przedzie osłony silnika i na nasadach łopat śmigła wskazujący na to, że kołpak był malowany pistoletem bez szczególnego maskowania okolicznych powierzchni.
[Źródło: www.dilipsarkarmbe.com]
5 lutego 1941 po południu dywizjon wziął po raz pierwszy udział w operacji Circus. Był to Circus 3, w którym 12 Blenheimów z dywizjonów 114 i 139 miało zbombardować lotnisko St Omer. Bezpośrednią eskortę zapewniły trzy dywizjony Hurricanów (kanadyjski dywizjon 1, polski dywizjon 302 i brytyjski dywizjon 615). Skrzydło Tangmere (dywizjony 65 i 610) leciało przed wyprawą aby związać walką niemieckie myśliwce czekające na Blenheimy. Skrzydło Hornchurch (dywizjony 41, 64 i 611) miało osłaniać powrót wyprawy. Piloci Luftwaffe nie zawiedli i nad Francją doszło do kilku starć.
Dywizjon 65 miał tego dnia pecha. Jeszcze nad Rye piloci dywizjonu pogubili się. Eskadra „A” straciła z oczu resztę formacji. Wkrótce dołączyli do niej piloci “Niebieski 3” i “Zielony 3” z eskadry „B”, którzy zgubili swoje klucze. Wzmocniona do ośmiu samolotów eskadra „A” podążała przez jakiś czas na południe, ale ciągle nie mogąc doszukać się głównych sił zawróciła i skończyła na patrolowaniu nieba nad Dover i Folkestone.
Eskadra „B” w sile czterech samolotów kontynuowała lot na południe. Byli to dowódca dywizjonu S/Ldr Gerald A. W. Saunders i Sgt Harold C. Orchard z klucza niebieskiego, oraz F/O Brendan Finucane i P/O Geoffrey Hill z klucza zielonego. Jakieś 10 mil za linią brzegową Francji “Paddy” Finucane dostrzegł, jak do jego klucza zbliża się od tyłu sześć Messerschmittów Bf 109. Trzy z nich wzięły na cel jego skrzydłowego P/O Hilla. Irlandczyk zrobił ostry zwrot, zaatakował prowadzącego tą trójkę i oddał w jego kierunku dwie serie. Messer zanurkował ku ziemi, a “Paddy” pogonił za nim. Wystrzelił ku niemu trzecią serię. Gdy naciskał na spust był w odległości 200 jardów, a puścił go w odległości 50 jardów od wroga. Według relacji Finucana niemiecka maszyna z impetem roztrzaskała się w lesie. Zawróciwszy “Paddy” dostrzegł samotnego Spitfira lecącego wolno 100 stóp nad ziemią i atakowanego przez dwa Messerschmitty. “Paddy” doszedł do wniosku, że to samolot Hilla. Natychmiast ruszył na odsiecz i wszedł na ogony parze Messerów. Choć nie mógł strzelać, by nie trafić swojego skrzydłowego, to i tak spowodował, że Niemcy wyrwali w bok i zrezygnowali z dalszej walki. Ostatni raz Finucane widział Spitfira Hilla, jak leci bardzo powoli, ciągle na wysokości 100 stóp. Na szczęście Hill nie zginął, musiał lądować przymusowo, ale trafił do Stalag Luft w Żaganiu. Jego pogromcą był najprawdopodobniej dowódca III/JG 3 Hptm. Walter Oesau. Finucane wróci do Tangmere i zgłosi pewne zestrzelenie jednego Bf 109.
Gdy zielony klucz Finucana walczył z trójką Bf 109, niebieski klucz Saundersa zataczał nad rejonem St Omer duży krąg. Nagle przed nosem Sanudersa zaczał wznosić się jakiś Bf 109. Najwyraźniej zrobił to, żeby przyciągnąć uwagę Anglika, bo drugi Messer zatakował jego Spitfira od tyłu, a trzeci zaatakował maszynę Sgt Harolda C. Orcharda. Dowódca krzyknął przez radio ostrzeżenie i zaatakował Messerschmitta zagrażającego jego skrzydłowemu. Niemiecka maszyna odpuściła walkę i wyrwała w bok. Saunders próbował dojść pozostałe Messery, które leciały już wyżej, ale te też unikały dalszej walki. Prowadzący dojrzał w oddali lecącego samotnie i trochę zdezorientowanego Orcharda. Nakazał mu powrót do Anglii i po chwili stracił do z oczu. Jak się miało okazać Orchard nie wrócił do Tangmere. Został zestrzelony jeszcze nad Francją i zginął roztrzaskując się o wzgórze.
Tymczasem w walkach w obronie bombowców utracono dwa Hurricany z 1 dywizjonu kanadyjskiego. Ich piloci F/O R. G. Lewis i Sgt R. C. Jones zginęli. Dywizjon 615 stracił trzy Hurricany. Jeszcze nad Dover zderzyli się dwaj polscy piloci. P/O Stanisław Czternastek zginął, a P/O Bronisław Wydrowski uratował się skokiem ze spadochronem. Potem nad Francją zginął zestrzelony przez Messera Sgt Owen M. Jenkins. W drodze powrotnej piloci dywizjonu 611 zgłosili jedno pewne zwycięstwo nad Bf 109, którego zestrzelił P/O Barrie Heath i jedno zespołowe zwycięstwo prawdopodobne, które przypadło parze P/O Wilfred G. G. Duncan-Smith i Sgt A. Gilligin. Zapłacono za to śmiercią P/O Herberta S. Sadlera. Wyniki walk stoczonych w operacji Circus 3 były dla Brytyjczyków bardzo niekorzystne. Zgłoszono tylko dwa pewne zwycięstwa, a aż dziewięć myśliwców zostało utraconych, w tym siedem zostało zestrzelonych przez Niemców. Co gorsza z dokumentów niemieckich wydaje się wynikać, że tak naprawdę nie ponieśli oni w tych walkach żadnych strat.
26 lutego 1941 “sześćdziesiąty piąty” został przeniesiony na odpoczynek na północ do Kirton-In-Lindsey, gdzie wszedł w skład 12 grupy Fighter Command. Jak zwykle nowe Spitfiry Mk.IIa pozostawiono w Tangmere, a w Kirton przejęto stare Spitfiry Mk.I. Jednak fabryka Castle Bromwich szybko rozpędzała produkcję Spitfirów Mk.II i wkrótce stały się one dostępne w dużych ilościach. Od początku kwietnia 1941 dywizjon 65 zaczął więc ponownie wymieniać skład wysłużonych “jedynek” na “dwójki”.
Pobyt w Kirton-in-Lindsey nie oznaczał bynajmniej końca lotów nad Francją. 15 kwietnia 1941 dywizjon 65 wraz z dywizjonami 266 i kanadyjskim dywizjonem 402 przeleciał do Wittering, skąd o 15:55 wszystkie trzy jednostki wystartowały do wymiatania nad Boulogne. Niemców nad celem nie spotkano, ale w drodze powrotnej za formacją pojawiły się Messerschmitty Bf 109. Piloci dywizjonu 65 zostali o tym poinformowani przez kontrolę naziemną. Finucane zawrócił w ostatniej chwili, bo wpadł na Messera atakującego Sgt Colina R. Hewletta. Niemiecka maszyna zbliżyła się do Spitfira Hewletta na 300 jardów, ale zamiast dokończyć atak zaczęła lekko zbaczać na prawo. Prawdopodobnie jej pilot zauważył zbliżającego się Spitfira “Paddiego”. On zaś minąwszy Hewletta skierował swój samolot ku Messerowi i posłał mu krótką serię. Niemiec natychmiast wyrwał w bok oddalając się od Finucana i przeszedł w strome nurkowanie ku wodom Kanału. Irlandczyk ruszył za nim, ostrzelał go czterosekundową serią i wyrwał z nurkowania nisko nad powierzchnią wody. Według Finucana niemiecki pilot musiał być zabity pierwszą salwą. Zgłosi pewne zestrzelenie jednego Bf 109.
Był to ostatni lot bojowy “Paddiego” w składzie dywizjonu 65. W zasadzie to już dzień wcześniej, bo 14 kwietnia 1941 Finucane otrzymał awans do stopnia Flight Lieutenanta (kapitana) i przydział do australijskiego dywizjonu 452, który był sformowany w tej samej bazie Kirton-in-Lindsey, jako dowódcy eskadry „A”. Nowa jednostka nie osiągnęła jednak jeszcze gotowości bojowej, nie miała własnych samolotów i dlatego Finucane “wkręcił” się jeszcze w loty z dywizjonem 65.
W czasie służby w “sześćdziesiątym piątym” “Paddy” uzyskał 5,5 – 2 – 1 zwycięstw (czyli pięć i pół pewnych zwycięstw – dwa zwycięstwa prawdopodobne – jedno uszkodzenie), dzięki czemu dołączył do elitarnego grona asów RAF. Zapracował na opinię bardzo agresywnego, “dzikiego” pilota, który miał wielką charyzmę wśród kolegów. Wieczny uśmiech i pogodna natura powodowała, że był bardzo lubianym kompanem.

[Źródło: iwm.org.uk]
