Matador przestworzy Robert Standford Tuck
Robert Stanford Tuck od młodości konsekwentnie udowadniał, że spokojne życie zdecydowanie nie znajduje się na jego liście zainteresowań: szkołę rzucił, marynarkę porzucił po dwóch miesiącach, a kolejne cywilne posady przegrywały z jego alergią na nudę. W RAF-ie początkowo latał tak, że instruktorzy mogli się zastanawiać, czy na pewno dobrze przeczytali jego podanie, ale po pierwszym samodzielnym locie nagle okazało się, że facet jednak wie, którą stroną samolot powinien lecieć do przodu.
Podczas Dunkierki i Bitwy o Anglię wyrósł na jednego z najskuteczniejszych brytyjskich asów, przy okazji regularnie testując wytrzymałość samolotów, własnego organizmu i cierpliwość przełożonych.
Kiedy dostał pod komendę rozsypujący się 257 „Burma Squadron”, postawił go na nogi metodami, przy których współczesny dział HR najpewniej poprosiłby o natychmiastowe spotkanie bez kawy i ciastek. W 1942 roku został zestrzelony nad Francją i trafił do niewoli, więc Niemcom w końcu udało się osiągnąć coś, czego wcześniej często nie potrafili: sprawić, żeby Tuck przestał latać.
Po wojnie wrócił do RAF, zaprzyjaźnił się nawet z dawnymi niemieckimi asami, ale potem uznał, że biurokracja jest jednak groźniejsza od Luftwaffe i odszedł do cywila.
Na koniec człowiek z około 30 zwycięstwami powietrznymi został hodowcą pieczarek, co trudno przebić jako zmianę kariery: zestrzeliwanie Messerschmittów zastąpił pilnowaniem, żeby grzyby rosły prosto.
