„Paddy” Finucane – irlandzka gwiazda w RAF
452 Squadron RAAF - przesiadka na piątki
Contents
W sierpniu 1941 roku wszystkie dywizjony skrzydła Kenley zaczęły otrzymywać nowe Spitfiry Mk.Vb. Choć nie były one wielkim skokiem naprzód w stosunku do Spitfirów Mk.II, to jednak jedna z ich przewag była dla pilotów znacząca. Napędzane silnikiem Rolls Royce Merlin 45 „piątki” pozwalały na walkę na wyższych wysokościach. To z kolei powodowało, że w operacjach Circus dywizjony w nie wyposażone plasowano na bardziej atrakcyjnych pozycjach górnej osłony wypraw i chętniej wysyłano na niezależne wymiatanie nad celem. To dawało pilotom lepszą pozycję wyjściową do walk z myśliwcami Luftwaffe i większą swobodę działań. I to była główna przyczyna, dlaczego skrzydła wyposażone w Spitfiry Mk.V, jak skrzydło Biggin Hill, czy Hornchurch, miały w lecie 1941 większe ilości zgłaszanych zwycięstw. Teraz skrzydło Kenley po otrzymaniu „piątek” miało teraz wystrzelić z ilością raportowanych zestrzeleń.
16 sierpnia 1941 Brendan Finucane po raz pierwszy wystartował do lotu bojowego swoim nowym Spitfire Mk.Vb AB852. Miało to miejsce rano podczas zorganizowanej przez RAF dużej operacji Rodeo, czyli wymiataniu nad Francją bez udziału bombowców. W misji wzięły udział cztery skrzydła 11 grupy – North Weald, Hornchurch, Biggin Hill i Kenley (australijski dywizjon 452, nowozelandzki dywizjon 485 i brytyjski dywizjon 602). Mimo braku bombowców Niemcy poderwali do przechwycenia aż 150 Messerschmittów z JG 2 i JG 26. Piloci wroga nie byli jednak za bardzo agresywnie nastawieni i skupiali się na szybkich i bezpiecznych akcjach, jak atakowanie maruderów i pilotów odłączających się od formacji. Skrzydło North Weald nie nawiązało kontaktu z wrogiem, ale skrzydła Hornchurch i Biggin Hill starły się z Niemcami. Pierwsze straciło jednego Spitfira, którego pilot zginął. Drugie zgłosiło jedno prawdopodobne zwycięstwo przy jednym Spitfire ciężko uszkodzonym lecz dociągniętym przez pilota do bazy.
Prowadzone przez Kanadyjczyka W/Cdr Johna A. Kenta skrzydło Kenley z dywizjonem 602 na czele napotkało pierwsze Messery jeszcze przed osiągnięciem linii brzegowej na wysokości Dunkierki. Najpierw dostrzeżono cztery Messerschmitty, które zanurkowały przed “sześćset drugim”, a potem piloci zameldowali o kolejnych niemieckich maszynach pojawiających się wokoło. Kent dał dywizjonowi 602 zgodę do ataku i sam włączył się do walki. Kanadyjczyk zgłosił jedno pewne zwycięstwo, Sgt Cyril A. Booty zwycięstwo prawdopodobne, a F/Lt Thomas D. Williams uszkodzenie.
Dywizjon 452 był tym razem dowodzony w powietrzu przez “Paddiego”. Gdy dywizjon 602 walczył ze “swoimi” Messerami, Finucane dostrzegł jak dziewięć Messerschmittów próbuje nurkować ku lecącemu niżej dywizjonowi 485. Nowozelandczycy zorientowali się w sytuacji i wykręcili ku napastnikom. Niemcy zanurkowali, a Finucane poprowadził swoją czerwoną sekcję, aby im odciąć drogę. Po zbliżeniu się na odpowiednią odległość celnie trafił jednego Bf 109, którego zgłosi po powrocie jako zestrzelonego na pewno. Nowozelandczycy z dywizjonu 485 też nie zakończyli tego spotkania bezkrwawo, Sgt L. P. Griffith i F/Lt Edward P. Wells zgłosili po jednym uszkodzonym Bf 109E.
Na tej akcji dzień się jednak dla skrzydła Kenley nie zakończył. Około południa w ramach operacji Circus 74 RAF wysłał nad Francję sześć Blenheimów w osłonie skrzydeł North Weald i Hornchurch, ze skrzydłami Northolt i Biggin Hill wymiatającymi nad celem i skrzydłem Kenley (australijski dywizjon 452, nowozelandzki dywizjon 485 i brytyjski dywizjon 602) “zamiatającym” teren po wycofaniu bombowców aby żadne myśliwce niemieckie nie ruszyły za powracającą wyprawą. Finucane leciał w tej misji, ale jedyne walki w skrzydle Kenley stoczyły dywizjon 602 i 485. Ten pierwszy stracił jednego pilota, który zginął, a drugi dywizjon zgłosił prawdopodobne zwycięstwo.
Ale to nadal nie był koniec działań w tym dniu. Późnym wieczorem w ramach operacji Circus 75 RAF wysłał kolejne sześć Blenheimów do bombardowania lotniska w St Omer. Tym razem skrzydło Kenley (australijski dywizjon 452, nowozelandzki dywizjon 485 i brytyjski dywizjon 602) miało zapewnić bombowcom bezpośrednią eskortę, co było najmniej lubianym przez pilotów zadaniem. Nad nimi wysoką eskortę zapewniało skrzydło Biggin Hill. Przed wyprawą leciało skrzydło Hornchurch, a nad celem wymiatały skrzydła Tangmere i Northolt.
Nie niepokojone Blenheimy zrzuciły bomby na cel o 18:30 i ich załogi widziały, jak trafiały one w obręb lotniska. W drodze powrotnej lecące za wyprawą skrzydło Kenley było świadkiem, jak wokół pojawiają się wrogie maszyny. Dywizjon 602 zarejestrował kilka Bf 109 wznoszących się ku słońcu, dywizjon 485 dostrzegł jednego Messera. Lecący najwyżej i po lewej od bombowców Australijczycy z dywizjonu 452 dostrzegli w rejonie Boulogne, jak eskadra około 12 Messerschmittów atakuje lecący przed nimi dywizjon 602. Prowadzący australijski dywizjon Brendan Finucane pierwszy wypatrzył nurkujących wrogów i dał dywizjonowi rozkaz zwrotu w ich kierunku. Tym razem Irlandczyk znowu leciał na starym Spitfire Mk.IIa. Widząc zbliżające się Spitfiry Niemcy przerwali atak. Za uciekającymi Bf 109 pogonili Finucane, Sgt Eric B. Tainton i Sgt Keith B. Chisholm. Cała trójka próbowała atakować uchodzące Messerschmitty, ale bez rezultatu.
Chwilę później, około 15 mil na północny wschód od Boulogne Finucane dojrzał kilka innych Bf 109. Zaatakował jednego z nich od tylnej ćwiartki i z odległości 75 jardów oddał trzysekundową serię. Zarejestrował jak wroga maszyna wali się w dół płonąc i dymiąc. Gdy “Paddy” kończył atak, opadły go dwa inne Messery. Na szczęście Tainton i Chisholm widzieli całą akcję i ostrzegli dowódcę przed niebezpieczeństwem. Finucane zrobił zwrot i zaatakował drugiego z Bf 109, ale go nie trafił. Podleciał więc na odległość ledwie 10 jardów do prowadzącego i władował w niego serię, która miała oderwać Messerowi ogon. Tego drugiego, nie trafionego przez „Paddiego” Bf 109 dopadł Chisholm i po trafieniu długą serią spowodował, że z silnika niemieckiego myśliwca wydobył się czarny dym.
Kończąc swoje ataki Finucane widział jeszcze, że że lecący po lewej Tainton zestrzelił w płomieniach kolejnego Bf 109, a lecący po prawej Chisholm w ataku czołowym trafił jeszcze innego. Irlandczyk potwierdzi, że widział jak obie ofiary Chisholma rozbiły się o ziemię. W tym starciu po jednym zwycięstwie powietrznym zgłosili też piloci zielonej sekcji P/O Keith W. Truscott i jego skrzydłowy Sgt Archibald R. Stuart. Truscott zgłosi potem, że i Messer zestrzelony przez niego i Messer zestrzelony przez Stuarta uderzyły w ziemię. W sumie australijski dywizjon zgłosi siedem pewnych zwycięstw bez strat.
Niemcy raportowali, że w trakcie całej operacji Circus utracili dwa samoloty. Anthony Cooper doszedł jednak do wniosku, że jeden z nich musiał być zestrzelony przez Polaków ze skrzydła Northolt, a drugi lądował przymusowo na brzuchu. W tej sytuacji wzajemne potwierdzenia, jakoby pięć z zestrzelonych przez 452 dywizjon Messerschmittów uderzyło w ziemię brzmią wyjątkowo podejrzanie.

Jednak W3646 był Spifirem produkcji Supermarine w Eastleigh, a śmigło Rotol Jablo z kołpakiem ES11 świadczyłoby raczej o samolocie produkcji Castle Bromwich. Wygląda na to, że po wejściu w życie instrukcji o przemalowywaniu myśliwców stacjonujących w Wielkiej Brytanii na kamuflaż Day Fighter Scheme, samolot ten przemalowano od góry całkowicie tak, jak słynnego AB852 Finucana. Świadczyć o tym może całkowity brak numeru seryjnego. To z kolei sugeruje, że mógł to być jeden ze Spitfirów serii ABxxx dostarczanych w tym okresie do 452 dwyizjonu.
[Żródło: Australian War Memorial via Phil. H. Listemann „No 452 (R.A.A.F.) Squadron”, wydawnictwo Philedition, seria RAF, Dominion & Allied Squadrons atr War: Study, History and Statistics]
W tym momencie cofnijmy się do opisywanego już wcześniej 9 sierpnia 1941. W walkach nad Francją dowódca skrzydła Tangmere beznogi as W/Cdr Douglas R. S. Bader został zestrzelony i musiał skakać ze spadochronem. Podczas wydostawania się z kabiny zaczepił jedną ze swoich protez o coś w kokpicie i zerwał mocujące ją paski. Na ziemi wylądował z jedną już tylko protezą. Gdy trafił do niewoli Niemcy rozpoznali w nim słynnego asa z Bitwy o Anglię i potraktowali z honorami. Nie byli w stanie dostarczyć mu odpowiedniej protezy, więc powiadomili Brytyjczyków radiowo, że mogą zrzucić protezę Baderowi na lotnisko w St Omer, a samolot, który ją dostarczy nie będzie atakowany.
RAF uniósł się jednak honorem i zdecydował, że nogę zrzuci przy okazji normalnej operacji Circus. Do akcji tej doszło 19 sierpnia 1941. Sześć Blenheimów z dywizjonu 18, w tym jeden z protezą na pokładzie, wystartowało rano by zbombardować elektrownię w Gosnay. Nogę miano zrzucić po drodze. Skrzydło Tangmere, którym Bader dowodził, przejęło rolę bezpośredniej osłony bombowców. Skrzydło Kenley (australijski dywizjon 452, nowozelandzki 485 i brytyjski 602) zapewniały górną eskortę. Polskie skrzydło Northolt i skrzydło Hornchurch miały wykonać wymiatanie nad celem, a skrzydło Biggin Hill osłaniać powrót.
Po uformowaniu się wyprawy nad Manston o 10:30 ruszyła ona ku Dunkierce. Po przekroczeniu linii brzegowej bombowce obrały kurs na St Omer i nie niepokojone jeszcze przez myśliwce Luftwaffe zrzuciły w okolicy lotniska paczkę z protezą. Po tym Blenheimy skręciły ku Gosnay, ale cel był całkowicie przesłonięty chmurami i wyprawa zawróciła do Anglii nie zrzucając bomb.
Skrzydło Kenley leciało nad wyprawą wypatrując wrogów. W drodze nad cel, około 15 mil w głąb lądu, jeden Bf 109 spłynął z tyłu z góry na ostatnią czarną sekcję Australijczyków z dywizjonu 452, który leciał najwyżej, jako ostatni dywizjon skrzydła. Pilot Luftwaffe zleciał poniżej Spitfirów i wyrwał w górę biorąc na cel P/O Williama D. “Dona” Willisa, czyli skrzydłowego prowadzącego sekcję P/O Keitha W. Truscotta. Niemiec wpakował w Spitfira dwa pociski z działka, ale mimo to trafiony samolot leciał dalej. Willis musiał jednak zawrócić do bazy. Truscott zauważył Messera tuż przed atakiem i nie zdążył ostrzec Willisa. Zdołał jednak przewrócić Spitfira na plecy i pognać w dół za uchodzącym po ataku Bf 109. Zbliżywszy się Australijczyk odpalił długą serię, która trafiła Messerschmitta w lewe skrzydło. Na wysokości 4 000 stóp Niemiec wpadł w chmurę i Truscott wyrwał w górę. Po powrocie zgłosi prawdopodobne zwycięstwo.
Gdy skrzydło Kenley zawróciło na północ, prowadzący czerwoną sekcję dywizjonu 452 “Paddy” Finucane wypatrzył jak jakieś Messerschmitty ciągną się za Australijczykami licząc na jakąś okazję. Irlandczyk zawrócił swoją sekcję, aby zmierzyć się z niemieckimi samolotami i został zaatakowany przez małe grupki z różnych stron. Manewrując i robiąc uniki piloci Spitfirów znaleźli się daleko za swoim dywizjonem i dużo niżej. W końcu podczas kolejnego ataku Niemców, tym razem wykonanego przez trzy Bf 109, “Paddiemu” udało się zanurkować za jednym z nich. Podczas pościgu z wysokości 18 000 stóp do 4 000 stóp, Irlandczyk oddał trzy serie, po których Messer obficie zadymił na czarno. Skrzydłowy Finucana Sgt Ian A. L. Milne potwierdzi, że widział jak Bf 109 spada bez kontroli z gęstym warkoczem dymu. Finucane wyrwał z nurkowania na wysokości 2 000 stóp i skierował się z Milnem ku Dunkierce, aby tam przekroczyć linię brzegową. Po drodze para Spitfirów była jednak parę razy atakowana z przewagi wysokości. Podczas jednego z tych ataków “Paddy” zdołał poderwać Spitfira do ku nurkującym Bf 109 i wpakował w Messera serię od czoła. Niemiecki myśliwiec wierzgnął, podciągnął w górę i zrobił wywrót wypuściwszy strugę dymu. Po powrocie Finucane pierwszego Bf 109 zgłosi jako zestrzelonego na pewno, a drugiego jako zestrzelonego prawdopodobnie.
Po tym, jak sekcja Finucana zawróciła ku podążającym za nimi Messerschmittom, Niemcy zaczęli atakować cały dywizjon. Niestety dwa Spitfiry zostały zestrzelone. Któryś z Messerschmittów odstrzelił skrzydło Spitfira Nowozelandczyka F/O Williama D. Eccletona. Pilotowi nie udało się opuścić samolotu. Samolot Australijczyka Sgt Richarda G. Gazzarda został trafiony już nad Kanałem. In on zginął w szczątkach Spitfira, a jego zwłoki zostaną wyłowione dopiero 9 września 1941 roku i pochowane na cmentarzu w Dunkierce.
Gdy 452 dywizjon walczył o życie powoli wycofując się na północ, Nowozelandczycy z dywizjonu 485 dalej starali się osłaniać z góry Blenheimy. Dowódca dywizjonu S/Ldr Marcus W. B. Knight musiał na początku misji zawrócić do bazu z powodu awarii instalacji tlenowej i dywizjon prowadził dowódca eskadry F/Lt Edward P. Wells. Gdy w drodze powrotnej Blenheimy znalazły się już nad Kanałem La Manche Wells poprosił dowódcę 602 dywizjonu S/Ldr Alana C. Deere, aby dalej eskortował bombowce, a sam zawrócił swój dywizjon, aby włączyć się do walki, którą toczyli Australijczycy. Gdy dotarł na miejsce walk zorientował się, że chyba nie przemyślał dobrze sprawy. Nowozelandczycy przylecieli na tej samej mniej więcej wysokości, na której znajdowali się Australijczycy, i teraz i oni stali się celem ataków Niemców, którzy wykonywali z góry uderzenia boom and zoom.
Jako pierwszy za błąd taktyczny zapłacił Nowozelandczyk Sgt Keith C. M. Miller, który leciał jako ostatni pilot ostatniej żółtej sekcji w dywizjonie 485. Któryś z pilotów niemieckich zanurkował na niego od tyłu, wleciał pod Spitfira i ściągnąwszy drążek sterowy i wpakował serię w brzuch Spitfira. Maszyna Millera zwaliła się w dół. Ciała Millera nigdy nie odnaleziono, najprawdopodobniej zginął we wraku swojego samolotu. Miller był szóstym pilotem w 485 dywizjonie, który został utracony w taki sam sposób jako tzw. Arse-end Charlie. RAF nie miał wielkich zdolności do uczenia się na błędach. Całą akcję widział Sgt John D. Rae z prowadzącej sekcji czerwonej F/Lt Wellsa. Rae próbował ostrzec Millera przez radio i od razu rzucił mu się na pomoc, ale było za późno. Pogonił więc za zwycięskim Niemcem i oddał w jego kierunku serię, a ten zauważywszy niebezpieczeństwo przeszedł w nurkowanie w ciasnej spirali. Rae nie potrafił go dogonić, ale raportował że wróg spadał w spirali do samej ziemi, co uznano za wystarczające do zaliczenia mu pewnego zwycięstwa.
Wkrótce cały dywizjon 485 stał się obiektem ataków. Robiący dzikie uniki Nowozelandczycy rozpadli się na pojedyncze sekcje, a potem na nawet skrzydłowi pogubili prowadzących i dywizjon stał się rojem pojedynczych samolotów walczących każdy na swoją rękę. Co gorsza Spitfiry zaczęły wytracać energię stając się jeszcze łatwiejszymi celami. F/Lt Wells krążył patrząc cały czas na cztery Messerschmitty, które 500 stóp wyżej utworzyły nad nim i skrzydłowym sępi krąg. Gdy jeden z nich nurkował do ataku, wykręcał ku niemu zmuszając wroga do poderwania się i powrotu do kręgu. Manewrując stracił jednak kontakt ze swoim skrzydłowym. W końcu podczas jednego takich ataków udało mu się trafić wrogą maszynę i odleciała ona ciągnąc za sobą biały dym. Niemcy uznali wtedy, że Wells jest zbyt doświadczonym przeciwnikiem i polecieli szukać innej ofiary. Rozglądając się dostrzegł, jak nieco niżej do ogona któregoś z kolegów zbliża się samotny Bf 109, Tym razem to Wells zanurkował ku przeciwnikowi i otworzył ogień z 200 jardów. Pilot Luftwaffe od razu wyrwał w bok, ale pociski z działek i karabinów trafiły jego Messera w brzuch. Według relacji Wellsa od Messerschmitta odpadły obie chłodnice i wrogi samolot z potężnym warkoczem czarnego dymu zwalił się w dół niknąc w chmurze rozciągającej się 1000 stóp niżej. W Kenley Wells zgłosi pewne zestrzelenie tego Bf 109 i uszkodzenie jednego z czterech Bf 109 krążących nad nim wcześniej.
Skrzydła wymiatające nad Francją, czyli Northolt i Hornchurch, też stoczyły ciężkie walki. Nawet osłaniające powrót skrzydło Biggin Hill miało okazję do stoczenia paru pojedynków. W sumie piloci Spitfirów zgłosili 12 – 5 – 7 zwycięstw, ale stracili 8 Spitfirów, których aż pięciu pilotów zginęło, jeden dostał się do niewoli, a dwóch wyłowiono z Kanału La Manche. Niemcy zgłosili 13 zwycięstw, ale stracili tylko 3 Messerschmitty i 2 pilotów. Żaden Blenheim nie został zestrzelony, ale i elektrownia w Gosnay nie została zbombardowana. Przynajmniej Douglas Bader dostał swoją protezę.
W środę 27 sierpnia 1941 o świcie RAF zorganizował dwie operacje Circus. Główną była ta druga, czyli Circus 86, w której 12 Blenheimów miało zbombardować elektrownię w Lille. Circus 85 był z kolei operacją dywersyjną, która miała się odbyć kilkadziesiąt minut wcześniej. Chaos i brak synchronizacji czasu przy formowaniu się wypraw spowodował, że cały harmonogram i tak się rozjechał.
Siłą uderzeniową wyprawy Circus 85 były Blenheimy z dywizjonu 139, które miały zaatakować St Omer. Cztery bombowce wystartowały jednak za wcześnie i na miejsce zborne nad Rye dotarły pół godziny przed czasem. Nie widziawszy myśliwców, zamiast poczekać na nie, czwórka Blenheimów zawróciła do Manston. Mające je eskortować polskie skrzydło Northolt przybyło parę minut przed wyznaczoną godziną, ale bombowców już tam i tak nie było.
Zaraz potem nad Rye dotarło skrzydło Kenley, które miało osłaniać wyprawę z góry. Dwa skrzydła przez jakiś czas krążyły na miejscu w oczekiwaniu na bombowce. Tu ujawnił się generalny problem braku komunikacji spowodowany trudnym do zrozumienia faktem, że informacje między bombowcami, a myśliwcami wymieniano przez cały łańcuszek dowodzenia sięgający dowództw Fighter Command i Bomber Command. Wreszcie po jakimś czasie kontrola naziemna w Fighter Command wysłała dywizjon 602 na południe na rozpoznanie, czy Blenheimów nie widać gdzieś nad Kanałem. W jakiś czas za “sześćset drugim” podążyło całe skrzydło Northolt, a w końcu pozostałe dwa dywizjony skrzydła Kenley. Dywizjon 602 przekroczył brzegi Francji i był już prawie w pół drogi do St Omer, kiedy kontrola naziemna uznała, że zapuszczenie się tak daleko nad terytorium wroga jest zbyt niebezpieczne i nakazała Brytyjczykom powrót.
Lecący Polacy dostrzegli wracające Spitfiry “sześćset drugiego” nad Kanałem. Zajęli pozycję nad nimi, aby je osłaniać. Zostali jednak zaatakowani przez dwa Messerschmitty ciągnące się za powracającymi myśliwcami. Jeden polski Spitfire został uszkodzony i lądował przymusowo w Deal.
Gdy Polacy i dywizjon 602 wracali już do Anglii dowództwa 2 grupy Bomber Command i 11 grupy Fighter Command ustaliły wreszcie do się dzieje. Wszystkim bombowcom, które były jeszcze w powietrzu nakazano powrót do baz, a cała operacja Circus 85 miała przekształcić się w myśliwskie wymiatanie nad Francją.
W/Cdr John A. Kent poprowadził dwa pozostałe dywizjony skrzydła Kenley w kierunku St Omer. Zwłoka w organizacji wyprawy i odpowiednie wczesne wykrycie kręcenia się brytyjskich samolotów w powietrzu przez radary pozwoliły Luftwaffe na poderwanie w powietrze dużej liczby myśliwców. Kiedy skrzydło Kenley było już blisko St Omer jego piloci dostrzegli dużą ilość oczekujących na nich Messerschmittów. Niemcy zaczęli atakować Spitfiry jak zwykle małymi formacjami, najczęściej parami i sekcjami. Warto przypomnieć, że z przyczyn hmmm, geograficznych, Brytyjczycy lecieli na południe, a piloci Luftwaffe mieli ułatwione ukrywanie się wyżej na tle słońca. Prowadzący żółtą sekcję dywizjonu 452 P/O Raymond E. Thorold-Smith dojrzał jak zbliża się ku nim czwórka Messerów. Ostrzegł swoich pilotów i wykręcił ku napastnikom. Zaraz za nim ruszył ze swoją sekcją Brendan Finucane. Ku Spitfirom ruszyły jednak inne sekcje Bf 109. Próbując za każdym razem zwrócić się przeciw atakującym samolotom piloci Spitfirów robili gwałtowne manewry i szybko ich szyk się rozsypał. Dwóch dowódców sekcji Finucane i Thorold-Smith pogubili swoich podopiecznych i jako para musieli sami kontynuować walkę. “Paddy” zdecydował się na odwrót w stronę Kanału, a Thorold-Smith zajął pozycję jego skrzydłowego.
Gdy obaj byli już nad Gravelines i obniżyli lot do wysokości 1000 stóp, Finucane zauważył niżej przed sobą dwa Bf 109. Nie marnując okazji zaatakował drugiego Messera i z odległości 100 jardów odpalił serię z działek i karabinów maszynowych. Messer wywrócił się na lewo i spadł w wody Kanału. Thorold-Smith nie widział jakie Messerschmitty zaatakował Finucane, ale dojrzał jak trzeci myśliwiec Luftwaffe wchodzi na ogon dowódcy, a trzy inne obrały jego samego na cel. Australijczyk był za daleko, żeby próbować strzelać do myśliwca ścigającego “Paddiego”, więc tylko krzyknął ostrzeżenie przez radio. Finucane błyskawicznie wyrwał w bok gubiąc prześladowcę. Thorold-Smith chwilowo zignorował trzy Messery podążające za nim, bo były jeszcze wystarczająco daleko od niego. Zamiast robić uników doszedł do Niemca goniącego na Irlandczykiem i otworzył ogień. Sam nie widział efektów salwy, bo pilot Luftwaffe gwałtownie poderwał maszynę, ale po powrocie Finucane potwierdzi, że wroga maszyna spadła do Kanału. Po wyeliminowania napastnika atakującego „Paddiego” Thorold-Smith mógł sam zacząć wykonywać unik, aby zgubić trzy Bf 109 podążające za nim.
W kotłowaninie dość nisko nad wodą obaj piloci Spitfirów stracili ze sobą kontakt. Thorold-Smith zauważył na wodzie fontannę wody i był przekonany, że Niemcy zestrzelili Finucana. Zaczął krążyć w powietrzu obserwując czy “Paddy” nie wyskoczył ze spadochronem. Parę chwil później dołączyli do niego Nowozelandczycy z dywizjonu 485 i wspólnie zaczęli przeczesywać obszar.
Tymczasem Finucane nie został trafiony. Znalazłszy się w powietrzu sam zawrócił w stronę Anglii. W drodze powrotnej dostrzegł innego Spitfira, którego goniły dwa Bf 109. Był to samolot Sgt Fredericka McCanna z 452 dywizjonu, który miał zepsutą radiostację i próbował na własną rękę wrócić do Kenley. “Paddy” zaatakował prowadzącego Messera, ale znowu nie rozejrzał się porządnie i nie zauważył trzeciego Messerschmitta ubezpieczającego atakującą parę. I w takiej sytuacji znowu w potrzebie zjawił się Thorold-Smith. Australijczyk zrezygnowany uznał, że “Paddy” zginął i wracał do bazy, gdy dojrzał korowód pięciu samolotów – Spitfira, dwóch Messerschmittów za nim, potem kolejnego Spitfira biorącego się za Messery, a na końcu trzeciego Bf 109 zbierającego się do ataku na drugiego Spitfira. Thorold-Smith rzucił przez radio ostrzeżenie i zanurkował ku ostatniemu Messerowi. Chwilę potem Finucane strzelał do pierwszego Messera, a Thorold-Smith do ostatniego. Żaden z nich nie widział efektów ataku, ale McCann złoży potem raport, że widział jak jakiś Messer wali w wodę, a Finucane, że widział jak Niemiec ostrzelany przez Thorolda-Smitha wykręcił w dół tak ostro, że na pewno nie mógł wyprowadzić w górę przed uderzeniem w wodę.
Po powrocie i “Paddiemu”, i Thoroldowi-Smithowi zostaną zaliczone po dwa pewne zwycięstwa powietrzne. Żaden ze Spitfirów 452 nie został w tej misji utracony, ale nie wrócił jeden z Nowozelandczyków z dywizjonu 485. I te zwycięstwa wydają się być bardzo wątpliwe. JG 26 stracił podczas Circusa dwa samoloty. Jeden rozbił się w głębi lądu 25 mil na południe od walk dywizjonu 452, a drugi 70 mil dalej w Holandii. Niemcy nie przyznają się do żadnego Messera, który miałby wpaść do wody. Dwie straty zgłoszone przez JG 26 należy raczej wiązać z walkami skrzydeł Tangmere, Biggin Hill i North Weald, które w tym czasie wymiatały nad Francją i też zgłaszały kilka zwycięstw. Co ciekawe, trzy ze zgłoszonych przez 452 dywizjon zwycięstw były potwierdzone przez Finucana, który zaręczył, że widział jak wrogowie spadli do wód Kanału.

[Żródło: Australian War Memorial via Phil. H. Listemann „No 452 (R.A.A.F.) Squadron”, wydawnictwo Philedition, seria RAF, Dominion & Allied Squadrons atr War: Study, History and Statistics]
