„Paddy” Finucane – irlandzka gwiazda w RAF
452 Squadron RAAF - apogeum
Contents
We wrześniu intensywność operacji ofensywnych nad Francją spadła. Dopiero na przełomie drugiego i trzeciego tygodnia września RAF zorganizował serię kilku operacji Circus.
20 września 1941 zaplanowano trzy równoległe operacje Circus 100A, Circus 100B i Circus 100C, co miało rozproszyć niemieckie myśliwce, ale było dość ryzykowne, bo i RAF nie mógł każdej z wypraw przydzielić więcej, niż dwa skrzydła eskorty. Jedno miało bezpośrednio eskortować bombowce, a drugie zapewniać osłonę z góry. Dodatkowo pomoc otrzymano od 12 grupy, która wystawiła jedno skrzydło do wsparcia Circusa 100A nad celem. Zarówno Circus 100A i Circus 100C były zorganizowane wokół eskadr Blenheimów, natomiast siłą uderzeniową Circusa 100B była eskadra sześciu Hampdenów z kanadyjskiego dywizjonu 408 z 5 Bomber Group. Użycie cięższych bombowców było konsekwencją doświadczeń z lipca 1941, kiedy to w operacjach Circus wzięły udział Strilingi. Dowodzący Fighter Command uznali, że osłona mniejszej ilości cięższych bombowców jest łatwiejsza niż eskortowanie większej liczby lekkich Blenheimów. Tym razem Hampdeny miały zbombardować punkt przeładunkowy w Abbeville. W bezpośredniej eskorcie leciało skrzydło Biggin Hill (dywizjony 72, 92 i 609) wsparte przez dywizjon 607 z Debden. Górną osłonę zapewniało skrzydło Kenley (australijski dywizjon 452, nowozelandzki 485 i brytyjski 602).
Hampdeny doleciały bez problemu do celu i zbombardowały węzeł w Abbeville. Niemcy skupili się bowiem na myśliwcach. W połowie drogi do celu Messerschmitty próbowały atakować osłaniające skrzydło Biggin Hill, co doprowadziło do paru wyrównanych pojedynków. Jednego Bf 109 zestrzelono prawdopodobnie, kosztem jednego zestrzelonego Spitfira, którego pilot dostał się do niewoli.
Cięższe walki musiało stoczyć skrzydło Kenley. Nad wybrzeżem Francji, na dużej wysokości czekały już Messerschmitty, które czwórkami zaczęły atakować z przewagi wysokości dywizjony Spitfirów. Taktyka szarpania formacji myśliwców RAF i teraz zdała egzamin, i dywizjon 602 stracił w tych potyczkach dwa Spitfiry, których piloci zginęli.
Dywizjon 452 leciał wyżej i nieco z tyłu za dywizjonem 602. Około 5 mil przed celem “Paddy” Finucane dostrzegł, jak trzy sekcje po cztery Bf 109 spływają z lewej strony na kolegów z “sześćset drugiego”. Zanim zdołał zareagować na ten atak, inne Messerschmitty uderzyły też od lewej z góry na dywizjon 452. Australijczycy odruchowo rozpierzchli się na różne strony, ale dowódca dywizjonu S/Ldr Robert W. Bungey wezwał wszystkich do odtworzenia formacji obronnej. Pojedyncze Spitfiry łatwo padałyby łupem atakujących z przewagi wysokości Messerschmittów. Gdy nadszedł drugi atak pilotów Luftwaffe szyk dywizjonu był po części odtworzony. Do głównej formacji nie dotarła pierwsza para z czerwonej sekcji, czyli Brendan Finucane i jego skrzydłowy Keith B. Chisholm, oraz kilku innych pilotów: dowódca czarnej sekcji Keith Truscott, pilot żółtej sekcji Sgt John R. H. Elphick i pilot zielonej sekcji Sgt Bruce P. Dunstan.
Po pierwszym ataku Niemców Truscott znalazł się sam jakieś 3 mile od formującego się na nowo dywizjonu. Dojrzał, jak jego koledzy są atakowani i ruszył im z pomocą. Jednak po drodze zauważył, że jakieś 500 jardów za nim i nieco wyżej przelatuje z lewej strony na prawą jakiś Bf 109. Zawrócił, zaczął się wznosić i z odległości 400 jardów oddał długą serię ku wrogiej maszynie. Messerschmitt wypuścił biały dym i zanurkował ku ziemi. Truscott opisze potem w raporcie, że Niemiec nie miał szans wyrwać się z tego upadku i zgłosi go jako zestrzelonego na pewno. Potem Australijczyk dołączył do czterech innych Spitfirów wracających do Anglii. Jednak po drodze, lecąc nisko nad wodami Kanału, Australijczycy byli atakowani przez inne Bf 109. Truscott znowu odłączył się od sekcji, z którą leciał. Po chwili zobaczył jednak niżej dwa inne Messery lecące ku Francji. Zaatakował je i widział, jak lecą w dół niknąc w mgiełce nad powierzchnią wody. Wkrótce dojrzał jednak “niesamowity” gejzer na powierzchni Kanału. Po powrocie zgłosi drugie pewne zestrzelenie w tej misji.
Oddzielony od formacji Sgt. Bruce P. Dunstan nie próbował wrócić do formacji. Stracił kontakt wzrokowy z resztą dywizjonu i ruszył samotnie ku Anglii. W okolicach Le Touquet został zaatakowany przez dwa lecące wyżej Bf 109. Dostrzegł jednak zagrożenie i zawrócił ku nim idąc na atak czołowy. Po oddaniu salwy widział, jak jeden z Messerów z wielką prędkością nurkuje ku ziemi i znika w warstwie mgły. Ocenił, że Niemiec nie miał prawa wyciągnąć z tego nurkowania i musiał się rozbić. Po powrocie Dunstan zgłosi jedno pewne zestrzelenie Bf 109.
“Paddy” po rozpierzchnięciu się dywizjonu pogonił ze swoim skrzydłowych Chisholmem za paroma Messerschmittami uchodzącymi po ataku. Nie dogonił ich, więc ponownie wzniósł się na pierwotną wysokość i manewrując rozglądał się wypatrując ewentualnych niemieckich ataków. Po chwili Irlandczyk dojrzał przed sobą pojedynczego Bf 109. Nakazując Chisholmowi osłanianie go od tyłu Finucane zanurkował ku Messerowi i w odległości 100 jardów nacisnął na spust. Niemiecka maszyna miała rozpaść się w powietrzu na kawałki. Wznosząc się z powrotem i wypatrując jakichś innych Spitfirów ze skrzydła Kenley Finucane zauważył, jak do ogona Chisholma zbliża się Messerschmitt. Ostrzegł skrzydłowego przez radio i zawrócił ku wrogowi. Gdy ten przelatywał mu przed nosem, “Paddy” zrobił kolejny zwrot i wszedł mu na ogon. Seria z działek trafiła Messera w nasadę skrzydeł i ten runął w dół ciągnąc za sobą biały dym. Spadając miał zapalić się i eksplodować.
Chisholm w tym czasie próbował podążać za dowódcą. Dzięki temu dostrzegł kolejnego Bf 109 próbującego wejść Irlandczykowi na ogon. Wykręcił w jego kierunku, oddał serię, po której wroga maszyna zapaliłą się, zadymiła na czarno i “wybuchła”.
Wracając do Kenley para Finucane i Chisholm dojrzała dwa Spitfiry walczące z sekcją czterech Bf 109. “Paddy” ruszył z odsieczą i dopadł ostatniego Messera. Pierwsza seria oddana z odległości 200 jardów była niecelna, ale po drugim ataku od Messerschmitta oderwały się kawałki blach i puścił się biały dym. Niemiecki myśliwiec zanurkował niknąc w mgiełce nad Kanałem. Finucane będzie raportował, że oceniając położenie, kierunek lotu i prędkość Messera, z całą pewnością jego pilot nie byłby w stanie wyciągnąć przed uderzeniem w wodę.
Po powrocie Finucane zgłosi trzy pewne zwycięstwa, a Chisholm jedno. W sumie australijski dywizjon zgłosi więc siedem zwycięstw. Zapłacono za to stratą jednego Spitfira, którego pilot na szczęście wyskoczył nad Kanałem i został uratowany. W powyższej relacji opisuję realacje Truscotta, Finucana i Chisholma z dużą rezerwą. Większość z tych zwycięstw miała kończyć się eksplozjami, gejzerami wody w Kanale, rozpadnięcie się wrogiej maszyny w powietrzu. Niemcy utracili jednak w walkach z 452 dywizjonem tylko dwie maszyny z JG 2. Pilot jednej z nich zginął roztrzskawszy się w Saint-Blimont. Drugi Messerschmitt, pilotowany przez dowódcę 7/JG 2 Ltn. Egona Mayera lądował przymusowo koło Arques.
Te trzy zwycięstwa odniesione przez Finucana 20 września były jak dotąd jego najlepszym wynikiem osiągniętym w jednej walce. Trzeba przyznać, że zdawał on sobie sprawę z tego, że to nie jest beztroska zabawa i ponoć po każdej misji, w której odnosił zwycięstwa, chodził do dywizjonowej kapliczki pomodlić się za Niemców, których strącił. W jednym z wywiadów mówił: „Strzelałem, żeby trafić w maszynę, a nie w faceta w niej siedzącego. Przynajmniej nie żywiłem urazy, ale musiałem mu dać nauczkę. Najpierw trzeba go zobaczyć, zanim on zobaczy ciebie; strzelaj, gdy go zobaczysz, bo może nie być drugiej szansy”.

[Źródło: www.key.aero]
W niedzielę 21 września 1941 po południu dwanaście Blenheimów z dywizjonów 18 i 139 wystartowało, aby zbombardować elektrownię w Gosnay. Tak zaczęła się operacja Circus 101. Bezpośrednim eskortowaniem bombowców zajęły się skrzydła Tangmere i Debden. Wymiatanie nad celem wykonywało polskie skrzydło Northolt. Skrzydło Kenley (australijski dywizjon 452, nowozelandzki dywizjon 486 i brytyjski dywizjon 602) miało zapewniać górną osłonę dla wyprawy, ale nie udało mu się zlokalizować bombowców i piloci Spitfirów polecieli nad Francję ustaloną trasą samodzielnie. Niemcy wystartowali odpowiednio wcześnie, by zaatakować wyprawę jeszcze przed osiągnięciem celu. Myśliwców Luftwaffe było tak dużo, że zdołali związać walką wszystkie biorące udział w operacji skrzydła myśliwskie RAF.
Piloci skrzydła Kenley dolecieli do wybrzeża Francji w rejonie Le Touquet o 15:14 i skierowali się w rejon Gosnay, gdzie wykonali dwa okrążenia. Nie mogąc zlokalizować bombowców zawrócili, aby opuścić Francję w rejonie Desvres. Zanim tam dotarli, z góry zaczęły ich atakować niemieckie myśliwce. Australijczycy z dywizjonu 452 lecieli najwyżej na końcu formacji i mieli zabezpieczać całe skrzydło. Prowadzący czerwoną sekcję Brendan Finucane zauważył w pewnym momencie, że 1000 stóp wyżej nurkuje ku lecącemu przed nimi dywizjonowi 485 eskadra dwunastu Bf 109. Nie mając szansy dotrzeć do atakujących Messerschmittów “Paddy” wykrzyczał tylko Nowozelandczykom przez radio ostrzeżenie. Ci zareagowali błyskawicznie i wykręcili ku Niemcom. PIloci Messerów odpuścili, przelecieli pod Spitfirami i wyrwali w górę by przygotować kolejny atak.
Finucane dostał od dowódcy dywizjonu S/Ldr Roberta W. Bungeya zgodę na pościg za wznoszącymi się Bf 109. Zanurkował więc lekko i przeleciał od formacją ze swoim skrzydłowym Keithem Chisholmem nabierając prędkości. Para Spitfirów doszła ścigane Messerschmitty stosunkowo szybko. Finucane wziął na cel jednego z Messerów i z odległości 100 jardów wystrzelił do niego z wszystkich luf. Wroga maszyna zadymiła na czarno i zwaliła się w dół. Chisholm zaatakował skrzydłowego ofiary Finucana, ale zaczął strzelać ze zbyt dużej odległości i po bardzo długiej, sześciosekundowej serii amunicja jego działek wyczerpała się. Wydało mu się też, że karabiny maszynowe uległy zacięciu. Australijczyk skręcił więc na północ wycofując się ku Anglii. W tym czasie Finucane musiał wyrwać w bok unikając ataku innego Messerschmitta. Robiąc zwrot udało mu się znaleźć za prześladowcą i przykładając dużą poprawkę, atakując od tylnej ćwiartki, wypuścił ku Niemcowi krótką serię. Według raportu “Paddiego” Messer zapalił się i runął w dół. Wracając do Anglii Keith Chisholm miał widzieć jak w oddali spadają dymiąc dwa Messerschmitty i jeden z nich eksploduje. Na podstawie tych relacji Funicanowi zaliczone potem będą dwa pewne zwycięstwa, a Chisholmowi jedno pewne zwycięstwo. Podczas powrotu do bazy Chisholm przekonał się, że karabiny maszynowe jednak działają, co wykorzystał napotykając inną grupę Messerów. Niezauważony podleciał do jednego z nich i nacisnął na spust. Bf 109 wyrwał w prawo, wyrównał lot i zaczął uciekać w lekkie wzniesienie. Chisholm zgłosi go jako uszkodzonego.
Gdy Finucane z Chisholmem puścili się w pościg za dwunastoma Messerami dywizjon 452 został zaatakowany przez inne Bf 109 i w powietrzu rozgorzała seria pojedynków. Na parę P/O Keith W. Truscott i Sgt Clive N. “Bardie” Wawn spłynął jeden Messerchmitt biorąc na cel prowadzącego. Wawn dostrzegł go kątem oka i rzucił się w jego kierunku aby ratować Truscotta. Aby odgonić wroga zaczął strzelać z dużej odległości. Widział, jak po obu stronach osłony silnika Messera pojawia się czarny dym i nieprzyjacielski myśliwiec przechodzi w nurkowanie. W tym czasie “Bluey” Truscott zawrócił i widząc, jak Wawn atakuje Messerschmitta skierował się ku innemu Bf 109, który właśnie przelatywał przed nim. Po odłożeniu pełnej poprawki nacisnął na spust i przytrzymał go dwanaście sekund wystrzeliwując prawie całą amunicję. Według Truscotta jego ofiara runęła w dół i rozbiła się na ziemi. Widział też, jak Messerschmitt ostrzelany przez Wawna spadał w dół niknąć na tle ziemi. Obu Australijczykom zostanie zaliczone po jednym pewnym zwycięstwie. Inna para Australijczyków P/O Donald E. Lewis i Sgt John R. H. Elphick musiała odpierać atak dwóch Bf 109. Lewis zdołał trafić jednego z nich i zgłosi potem uszkodzenie. Żaden ze Spitfirów z australijskiego dywizjonu nie został zestrzelony.
Nowozelandczycy z dywizjonu 485 zgłoszą po powrocie trzy pewne i jedno prawdopodobne zwycięstwa. Jeden z ich Spitfirów został zestrzelony, a jego pilot trafił do niewoli. Inny Nowozelandczyk lądował przymusowo w Anglii. Najtrudniejsze walki stoczył dywizjon 602. Jego piloci zgłosili jedno prawdopodobne zwycięstwo i jedno uszkodzenie, ale do Kenley nie wróciły aż trzy Spitfiry z tego dywizjonu. Dwóch pilotów zginęło, a jeden został uratowany przez francuski ruch oporu. W sumie wszystkie dywizjony zgłosiły w operacji Circus 101 i wykonanym zaraz po nim Circusie 102 aż dwadzieścia cztery pewne zwycięstwa powietrzne. Jednak Niemcy przyznają się do straty w tym dniu dwóch Messerschmittów. JG 26 jednego, a JG 2 drugiego. Jest możliwe, że Messerschmitt JG 26 był jednym z samolotów zgłoszonych przez skrzydło Kenley.
Po walkach 21 września 1941 nadeszły pierwsze refleksje dotyczące ilości zwycięstw zgłaszanych przez dywizjon 452, a zwłaszcza przez grupę kolegów zgromadzonych wokół Brendana Finucane. Oprócz samego Finucana Australijczycy byli raczej mało doświadzczeni, a wracali z o wiele lepszymi wynikami niż ich nowozelandzcy koledzy z dywizjonu 485 i Brytyjczycy z dywizjonu 602. Jak dotąd wszyscy przyjmowali bez zastrzeżeń raporty Finucana, Truscotta, czy Chisholma, którzy zeznawali, że widzieli płonące, eksplodujące, czy uderzające w ziemię Messerschmitty. Dochodzenie wzbudziło furię w “Paddym”, który zaczął emocjonalnie atakować wątpiących wymawiając, że jego piloci ponoszą wystarczająco duże trudy walki uzyskując zwycięstwa bez strat i w związku z tym on nie zamierza być przesłuchiwany.
Z drugiej strony piloci dywizjonu 452 byli odznaczani i awansowani. 26 września 1941, ledwie siedemnaście dni po odznaczeniu drugim DFC, Brendan Finucane otrzymał trzeci Distinguished Flying Cross. Tym samym uznano definitywnie jego ostatnich sześć zwycięstw powietrznych: „Oficer ten odniósł znaczące sukcesy podczas ostatnich operacji nad północną Francją i zniszczył kolejne sześć samolotów wroga. Trzy z nich zostały zniszczone w ciągu jednego dnia, a dwa podczas jednej wyprawy bojowej przy innej okazji. Jego umiejętności i odwaga znalazły odzwierciedlenie w wysokim morale i duchu walki jego jednostki. Porucznik lotnictwa Finucane osobiście zniszczył piętnaście samolotów wroga”. To ucięło wszelkie dywagacje. Propaganda wojenna potrzebowała bohaterów i cytując prezesa Ochódzkiego z Misia: “nie bądźmy Pewexami”.

Zwraca uwagę „poprawny” kamuflaż Day Fighter Scheme i mała konicznyka z inicjałami „BF” pod kokpitem.
[Źródło: bbm.org.uk]
Na 2 października 1941 zaplanowano operację Circus 104. Pierwotnie miała się ona odbyć 30 września, ale przełożono ją o dwa dni. Jak się miało okazać i 2 października operacji nie udało się doprowadzić do końca. Sześć Blenheimów z dywizjonu 88 wystartowało co prawda zgodnie z planem, ale około 12:30, po dotarciu do punktu zbornego nad Shoreham uznano, że zamglenie jest zbyt duże, aby bombardowanie miało sens. Zamiast tego nad Francję wysłano same myśliwce eskorty, aby te wykonały klasyczne wymiatanie. I tak nad kontynent poleciały skrzydła North Weald, Biggin Hill, Hornchurch. Skrzydła Tangmere i Kenley, które miały uczestniczyć w Circusie 104 krążyły w oczekiwaniu na bombowce zbyt długo i po odwołaniu operacji musiały wylądować z braku paliwa.
Po południu, około 16:45 Skrzydło Kenley wysłano na wymiatanie między Dunkierką, a Ostendą. Tym razem akcję tę miały wykonać już tylko dywizjony 452 i 485. Dywizjon 602 pozostał w Anglii. Spitfiry z Kenley prowadzone przez dowódcę dywizjonu 452 S/Ldr Bungeya doleciały nad Francję i skierowały się ku Mardyck. Tu piloci manewrowali przez jakiś czas bezskutecznie w poszukiwaniu wrogów. Nie widząc żadnych niemieckich samolotów Bungey nakazał zwrot i wyprawa skierowała się ku wybrzeżu, ku Boulogne. Tuż przed opuszczeniem brzegów Francji Finucane dojrzał poniżej wznoszące się ku nim od tyłu Messerschmitty. Nikt inny nie potrafił ich zlokalizować i “Paddy” dostał zgodę na zawrócenie na południe i zaatakowanie ich. Razem z nim poleciał jego skrzydłowy Sgt Raife J. Cowan.
Gdy “Paddy” doleciał do Messerschmittów, uchwycił w celowniku jednego z nich i nacisnął na spust. Jedno z działek w jego Spitfire natychmiast się zacięło, powodując że salwa ściągnęła go trochę w bok, ale i tak pociski trafiły celnie w Messera i według raportu Finucana oderwały mu lewe skrzydło. Osłaniający go Raife Cowan dostrzegł, jak dwa inne Bf 109 wykręcają w kierunku Spitfira “Paddiego” próbując mu wejść na ogon. Australijczyk krzyknął ostrzeżenie przez radiostację i Finucane zrobił unik. Niemcy przestrzelili i zaczęli wznosić się skręcając. Cowan pogonił za nimi koncentrując się na prowadzącym . Seria oddana z 200 jardów trafiła Messera, ale skrzydłowy Niemca ruszył mu na odsiecz i zmusił Cowana do wyrwania w bok. W tym czasie do walki ponownie włączył się Finucane i zaatakował tego drugiego Messera od tyłu. Niemiec podciągnął w górę, a Irlandczyk kontynuował serię aż do całkowitego wyczerpania amunicji. Bf 109 zwalił się w dół, a “Paddy” poleciał za nim schodząc do 10 000 stóp, po czym wykręcił na północ ku Anglii. Po drodze nad Kanałem opadło go jeszcze pięć innych Messerschmittów, ale kilkoma unikami zdołał je zrzucić z ogona. Po tej walce Finucane zgłosi jedno pewne zwycięstwo i jedno uszkodzenie, oraz potwierdzi pewne zwycięstwo Cowanowi.
W czasie, gdy Finucane z Cowanem walczyli z dostrzeżonymi poniżej Messerami, pozostała wyżej formacja Spitfirów musiała też odpierać ataki niemieckich maszyn. Lecący wyżej Nowozelandczycy z dywizjonu 485 zgłosili w tych walkach trzy prawdopodobne zwycięstwa. Ani Australijczycy, ani Nowozelandczycy nie ponieśli w tej misji żadnych strat. Jak się potem okazało skrzydło Kenley walczyło z III/JG 2. Niemcy dość symetrycznie zgłosili dwa pewne zwycięstwa i nie raportowali żadnych strat, bowiem wszystko wskazuje, że trzy Messerschmitty lądujące przymusowo po walce były postrzelane wcześniej przez skrzydła North Weald i Biggin Hill..
Operacja Circus 107, która odbyła się 12 października 1941, zastąpiła operację Circus 106A, która była zaplanowana na 6 października 1941, ale nie odbyła się z powodu fatalnej jesiennej pogody. W ogóle październik przyniósł takie pogorszenie warunków atmosferycznych, że aktywność RAF nad okupowaną Francją znacząco spadła. Tym razem jednak chwilowe rozpogodzenie wykorzystano na całego i do bombardowania doków w Boulogne wysłano aż dwadzieścia cztery Blenheimy z dywizjonów 110, 21 i 226. Przed południem bombowce, które osłaniało i wspierało aż dziewiętnaście dywizjonów myśliwskich, przekroczyły brzeg Francji. Reakcja Niemców na ten nalot była dość anemiczna. Myśliwce eskorty zaobserwowały około 60 Messerschmittów, które jednak nie podjęły walki. Jedynie skrzydła wykonujące wymiatanie nad celem, czyli polskie skrzydło Northolt i skrzydło Kenley miały okazję do starć z wrogiem.
Nowy dowódca skrzydła Kenley, pochodzący z Indii W/Cdr Edgar N. Ryder poprowadził skrzydło wzdłuż wybrzeża na południe ku Le Touquet. Leciał on na czele australijskiego dywizjonu 452 mając dywizjony 485 i 602 z wyżej z tyłu. Po drodze piloci z Kenley dostali ostrzeżenia od kontroli naziemnej o pojawiających się w okolicy niezidentyfikowanych samolotach. I wreszcie Keith Truscott dostrzegł po prawej formację Bf 109, które zbliżały się do Australijczyków. Truscott ostrzegł lecącą po prawej sekcję Brendana Finucana i Irlandczyk zaczał wykonywać skręt ku Niemcom. Ci byli jednak na tyle daleko, że “Paddy” zrobił pełne okrążenie i zdołał wejść im na ogon zanim wrogowie rozpoczęli atak na główną formację skrzydła. Gdy Messerschmitty były już blisko, Finucane ruszył za jednym z nich, który właśnie wchodził w lewy zakręt. Strzelając z bardzo bliska, z odległości około 50 jardów, Finucane zaobserwował trafienia w rejonie kokpitu i silnika Messera. Zgłosi go jako zestrzelonego na pewno.
Niestety po zakończeniu ataku Finucane dostrzegł, jak cztery Messery gonią jednego ze Spitfirów dywizjonu i zestrzeliwują go. Jak się potem okazało, był to skrzydłowy Finucana Keith Chisholm, któremu udało się wyskoczyć ze spadochronem. Został wyłowiony przez Niemców z Kanału La Manche. Jego dalsze losy to temat na film akcji. Trafił do obozu jenieckiego, gdzie po paru miesiącach wymienił się dokumentami z będącymi w niewoli żołnierzami i ze zmienioną tożsamością trafił do obozu pracy koło Gliwic. Udało mu się stamtąd uciec i trafić do Armii Krajowej, która ukryła go i przerzuciła do Warszawy. Tam mieszkał u polskiej rodziny. W 1944 roku z fałszywymi papierami w kieszeni pojechał pociągiem do Francji, spędzając po drodze jeden dzień w Berlinie. W sierpniu 1944 został oswobodzony przez wojska alianckie. Choć ta historia zakończyła się dla Chisholma dobrze, to trzeba jednak zwrócić uwagę, że był to kolejny skrzydłowy w dywizjonie 452, który został pozostawiony sam sobie i padł ofiarą niemieckich pilotów, podczas gdy prowadzący skupiał się na powiększaniu własnego konta zwycięstw.
Oprócz Finucana w tej walce jedno prawdopodobne zwycięstwo i jedno uszkodzenie zgłosił Keith Truscott. Dywizjon 602 stracił jednego pilota, a dywizjon 485 nie wziął udziału w walkach. Niemcy stracili w tym rejonie jednego BF 109, ale do jego zestrzelenia pretendują też Polacy z Northolt, którzy zgłosili w tej akcji trzy zwycięstwa.
Nazajutrz, 13 października 1941, pogoda nadal była niezła i RAF zorganizował tego dnia dwie operacje Circus – 108A i 108B. Pierwsza wzięła na cel podnośnik statków na kanale Neuffossé w Arques, a druga zakłady chemiczne w Mazingarbe. Circus 108A rozpoczęto o 12:15, kiedy to do bombardowania Arques wystartowało sześć Blenheimów z dywizjonu 139. Skrzydło Kenley pełniło rolę bezpośredniej eskorty bombowców. Niestety tym razem osłanianie bombowców nie było skuteczne. W połowie drogi od wybrzeża do Arques na Blenheimy spłynęło wiele mniejszych grupek Messerschmittów z JG 26. Część z atakujących Niemców została przechwycona przez dywizjony skrzydła Kenley, ale eskadra Stab/JG 26 przedarła się do bombowców. Jednego Blenheima strącił dowódca pułku Oberstlt. Adolf Galland, a drugiego przyznano skrzydłowemu Gallanda Ltn. Peterowi Göringowi, który sam został zestrzelony przez strzelca atakowanego bombowca i zginął we wraku swojego samolotu.
Piloci z Kenley mieli w tym czasie pełne ręce roboty z atakami innych eskadr JG 26. Dywizjon 602 zgłosił uszkodzenie pięciu Bf 109 przy stracie dwóch Spitfirów. Jeden z pilotów zginął, a drugi dostał się do niewoli. Nowozelandczycy z dywizjonu 485 zgłosili jednego Bf 109 zestrzelonego i jednego uszkodzonego bez strat po własnej strony. Dywizjon 452, który leciał najniżej i najbliżej bombowców, po ich lewej stronie, też musiał interweniować. Gdy dywizjon 602 wchodził w zwarcie, “Paddy” Finucane dostrzegł po lewej z tyłu cztery Bf 109 nurkujące ku bombowcom. Niemcy najwyraźniej próbowali przemknąć przez formację australijskich Spitfirów i zaatakować bezpośrednio Blenheimy. Irlandczyk poinformował o tym dowódcę skrzydła i dostał zgodę na atak. Wyrwał więc w bok wraz ze swoim nowym skrzydłowym, którym po zestrzeleniu Chisholma został Sgt Eric H. Schrader. Piloci manewrowali tak, żeby znaleźć się za czwórką napastników. Gdy im się to udało pierwsza para Messerów była już za daleko, ale druga para ciągle była w zasięgu. Finucane zaatakował prowadzącego drugą parę i trafił go, ale zaraz jakiś inny Spitfire zaczął się do niego zbliżać kursem kolizyjnym, więc “Paddy” przerwał walkę zgłaszając potem uszkodzenie Bf 109. Schrader skupił się na skrzydłowym Niemca atakowanego przez Finucana i odpalił do niego serię z odległości 50 jardów. Bf 109 wyrwał ostro w górę, przewrócił się na plecy i poszedł w dół dymiąc na czarno.
Zaraz potem Finucane i Schrader dostali rozkaz powrotu do formacji. Po drodze jednak wpadli na 10 innych Bf 109 nurkujących ku Blenheimom. “Paddy” wybrał ósmą maszynę w szyku i zaatakował ją od tylnej ćwiartki odkładając sporą poprawkę. Seria trafiła Bf 109 w ogon, który podobno został rozerwany pociskami i Messer runął w dół ciągnąc za sobą warkocz dymu.
Po zrzuceniu bomb Blenheimy zawróciły do Anglii. Po walkach przed osiągnięciem celu skrzydło Kenley było rozproszone i w drodze powrotnej bombowce miały ubogą eskortę. Tymczasem Niemcy nie odpuszczali. Finucane, który zdążył powrócić do formacji po pierwszym starciu, powiadomił kolegów, że poniżej po lewej wspina się ku nim około dwudziestu Bf 109 i poprowadził cały dywizjon do ataku. Sam ostrzelał jednego z Messerów, który miał runąć prosto w dół ku wodom Kanału 2 – 3 mile od Boulogne.
Po powrocie „Paddy” zgłosił łącznie dwa Bf 109F zestrzelone i jednego uszkodzonego. Sgt John M. Emery i P/O Raymond Thorold-Smith zgłosili po jednym zestrzelonym i po jednym uszkodzonym Messerschmitcie. Sgt Eric H. Schrader zgłosił prawdopodobne zwycięstwo nad Bf 109. Wreszcie F/Lt Keith W. Truscott zgłosił zestrzelenie dwóch Bf 109. „Bluey” zachował się jednak mało rycersko. Gdy pilot drugiego z zestrzelonych przez niego samolotów zdołał wyskoczyć z kabiny, Truscott wykręcił w stronę wiszącego na spadochronie Niemca i rozstrzelał go w powietrzu serią z broni pokładowej. Jeden z pilotów eskadry Truscotta Sgt Clive N. Wawn widział tę akcję i po wylądowaniu wygarnął swojemu dowódcy co o tym myśli. Truscott odburknął ponoć, że “(ten Niemiec) mógł nazajutrz wystartować i zestrzelić ciebie”. Jeśli zdarzenie to było prawdą, to Truscott musiał zapewne zabić jednego z pilotów zestrzelonych Spitfirów, bo JG 26 stracił tylko jednego pilota, Petera Göringa, który był zestrzelony dużo wcześniej przez strzelca Blenheima.
Po powrocie z operacji Circus 108A dywizjon 452 zgłosił siedem pewnych zwycięstw, jedno prawdopodobne i trzy uszkodzenia. Utracił przy tym dwa Spitfiry. Sgt Edgar P. Jackson zginął, a Sgt John Elphick wyskoczył nad kanałem i został wyłowiony przez brytyjską łódź ratunkową.
Tego samego dnia wieczorem grupa pilotów z 452 dywizjonu postanowiła opić w pubie Croydon sukces i wypić za zestrzelonego niedawno Chisholma. Wracając o 22:30 z imprezy po wychyleniu paru piw “Paddy” uznał, że musi ulżyć trochę pęcherzowi. Nie chcąc robić tego wprost na Catherine’s Street postanowił przeskoczyć kamienny murek wzdłuż ulicy i poszukać bardziej ustronnego miejsca. Nie wiedział jednak, że w tym miejscu po drugiej stronie muru nie było nic, a najbliższa ziemia była 6 metrów niżej. Gdy tam wylądował, poczuł wielki ból w prawej nodze. Próbował jeszcze ostrzec swoich kolegów, ale Raymond Thorold-Smith i Frederick McCann już lecieli za nim. Na szczęście im nic się nie stało.
Dywizjonowy medyk Tony Seldon zbadał Finucana i natychmiast skierował go na urazówkę do Sutton. Prześwietlenie pokazało, że “Paddy” ma popękaną kość pięty. Po spędzeniu nocy w szpitalu w Sutton przewieziono go do szpitala Horton w Epsom specjalizującego się w urazach bojowych i złamaniach. Tam Finucane usłyszał pesymistyczną diagnozę, że do latania wróci zapewne za kilka miesięcy. Irlandczyk przeżył to bardzo. W jednym z listów pisał tak: „Kiedy byłem uziemiony przez złamaną stopę, bolało mnie jak diabli, nie mogłem spać całymi nocami, napisałem sonet – przesyłam ci pierwszy wers – kiedy go trochę dopracuję, prześlę ci gotową wersję”. Do tego dołączył napisane na maszynie „Czuję cień skrzydeł na mojej twarzy, skrzydeł Ikara, chwiejących się w locie”. Jednak prawdopodobnie nigdy nie dokończył tworzenia tego wiersza.
21 października 1941 król Jerzy VI odznaczył Brendana Finucane Distinguished Service Order. W uzasadnieniu napisano:
“Niedawno, podczas dwóch lotów bojowych w ciągu dwóch kolejnych dni, Flight Lieutenant Finucane zniszczył 5 Messerschmittów 109, zwiększając liczbę swoich zwycięstw do co najmniej 20. Służy w tym dywizjonie (452 dywizjonie RAAF [przyp. autora]) od czerwca 1941 r. W tym czasie dywizjon zniszczył 42 samoloty wroga, z czego Flight Lieutenant Finucane osobiście zniszczył 15. Osiągnięte sukcesy są niewątpliwie wynikiem znakomitego dowództwa i przykładu, jaki daje ten oficer.”
Dowódca 11 grupy myśliwskiej marszałek Trafford Leigh-Mallory wysłał mu z tej okazji list gratulacyjny:
“Drogi Finucane,
serdecznie gratuluję Ci zasłużonego odznaczenia DSO. Z wielkim podziwem obserwowałem Twoje wyczyny i mam nadzieję, że Twoja udana kariera będzie długa. Powodzenia.
Z poważaniem,
T. Leigh-Mallory”
Sama akcja nadania DSO odbyła się w błysku fleszy w szpitalu. Dla prasy był to już czołowy celebryta w RAF i akcję pozowania do zdjęć wykonano w szpitalu parokrotnie. Raz nawet zainscenizowano, jak pielęgniarka przyszywa mu wstążkę to szpitalnej piżamy.
Gdy “Paddy” dochodził do siebie kuśtykając o lasce jak Herr Flick z Gestapo, kontrowersyjna ofensywa RAF nad Francją 1941 roku wygasała. Po pierwsze nadchodził okres złej, zimowej pogody. Po drugie do Brytyjczyków zaczęło docierać, że Niemcy dysponują nowym typem myśliwca, z którym Spitfiry Mk.V nie potrafią sobie poradzić. Mowa oczywiście o Focke Wulfie FW 190. Podczas operacji Circus 110, która miala miejsce 8 listopada 1941 roku, RAF stracił 16 Spitfirów. Dziewięciu pilotów zginęło, trzech trafiło do niewoli, a tylko trzech uratowano. Z drugiej strony Brytyjczycy zgłosili jedynie 3 – 2 – 4 zwycięstwa, choć tak naprawdę Niemcy stracili dwa samoloty. Po tej operacji ofensywę nad Francją zawieszono. Do końca roku myśliwce RAF wykonywały jedynie patrole nad Kanałem i loty dywersyjne Rhubarb wykonywane małymi grupkami samolotów.

W tle Spitfire, prawdopodobnie Mk.Vb, na którym widać wyraźnie ślady przemalowania koloru Dark Earth kolorem szarym. Ostre granice kolorów wskazujące przemalowanie pędzlem i wyraźna obwódka wokół znaku rozpoznawczego zdradzająca pozostałości po wcześniejszym ciemniejszym Dark Earth.
[Źródło: Phil. H. Listemann „The Supermarine Spitfire Mk V: The Australians”, wydawnictwo Philedition, seria SQUADRONS! Nr 42]
