Artukuły historyczne

„Paddy” Finucane – irlandzka gwiazda w RAF

602 Squadron RAF - wiosna 1942

W czwartek 2 kwietnia 1942 pogoda była bardzo ładna. Świeciło słońce, chmur było niewiele. RAF nie wykorzystał jednak tego dnia do zorganizowania akcji Circus lub Roadsted. Możliwe, że powodem tego był przybierający na sile wiatr. Skrzydło Kenley wysłano jednak wymiatanie nad nad rejonem Boulogne startując o 13:30 w sile trzech dywizjonów. Skrzydłem dowodził w powietrzu W/Cdr Robert F. Boyd, który leciał na czele dywizjonu 602. Wyżej za nimi lecieli Australijczycy z dywizjonu 457, a na końcu jako górna eskorta lecieli Nowozelandczycy z dywizjonu 485. 

Wyprawa doleciała do Hardelot, skręciła w lewo ku Desvres i zawróciła na północ w stronę Marquise. Po drodze nie napotkano na żadne samoloty wroga. Jednak po opuszczeniu Francji, nad Kanałem La Manche dowodzący w tym locie żółtą sekcją “Paddy” Finucane dojrzał nad wodą osiem FW 190 eskortujących kuter ratunkowy zmierzający ku przylądkowi Gris Nez. Irlandczyk poprowadził “Żółtych” do nurkowania ku Fokom i po pewnym cztery Spitfiry weszły na ogon myśliwcom wroga. Finucane zaatakował jednego z Focke Wuflów, ale inny Niemiec lecący po lewej ostro skręcił w prawo i trafił Spitfira “Paddiego” w lewe skrzydło. Finucane wyrwał w prawo i złapał w celowniku innego FW 190. Wystrzelił z odległości 375 do 300 jardów krótką, krótszą niż dwie sekundy serię, ale jak się okazało odłożył za małą poprawkę i pociski poszły w świat. Skorygował więc kurs i zbliżając się z 240 do 125 jardów odpalił czterosekundową serię. Tym razem odnotował trafienia. Jednak gdy tylko puścił spust usłyszał w słuchawkach ostrzeżenie dowódcy dywizjonu 485 S/Ldr Edward P. Wellsa, że za jego ogonem uplasowały się dwie inne Foki. Podczas walki Finucana Nowozelandczycy zanurkowali bowiem ku miejscu starcia, aby osłaniać kolegów z 602 dywizjonu. Ostrzeżenie przyszło w samą porę, bo Niemcy już zaczęli strzelać. Trafili Spitfira w prawe skrzydło i w podwozie, ale Finucane zdołał wyrwać maszynę i pod osłoną czerwonej sekcji z dywizjonu 485 wrócił do Kenley. Po wylądowaniu zgłosi jedno uszkodzenie FW 190.

Sgt S. D. Osborn, który dowodził drugą parą w żółtej sekcji Finucana, zaatakował innego z ośmiu Focke Wulfów strzelając do niego od tyłu z góry sekundową serią. Niemiecki myśliwiec skręcił i zaczął uciekać ku brzegom Francji. Osborn podążył za nim i z dużej odległości 300 do 400 jardów puścił za nim cztery krótkie serie. Z Foki wydobył się dym i posypały się jakieś blachy. Nad Francją Niemiec zawrócił do czołowego ataku widząc, że w sukurs przychodzą mu dwa inne Focke Wulfy. W takiej sytuacji Osbornowi nie pozostało nic innego jak ratowanie się odwrotem. Przez jakiś czas Brytyjczyk musiał robić ciągłe uniki przed atakami trzech Fok, ale w połowie Kanału Niemcy odpuścli i Osbornowi udało się wrócić do bazy w jednym kawałku. Zgłosi uszkodzenie jednego FW 190.

BM124 „Queen of Salote” w pełnej krasie po namalowaniu godła dywizjonu 602 i koniczynki. No może nie w pełnej krasie, bo przyimek „of” został wydrapany przez cenzora. Przy przemalowywaniu samolotu ktoś błędnie odtworzył napis jako „Queen of Salote” zamiast „Queen Salote”. Czyli tak jakby napisał „Królowa z Elżbiety” zamiast „Królowa Elżbieta”. Dlatego na wszystkich zdjęciach pokazujących ten napis, a zachowało się ich sporo, widać ślady znęcania się cenzorów.

10 kwietnia 1942 pogoda była podobna do tej z 2 kwietnia. Dość czystemu niebu towarzyszył dość mocny wiatr. I znowu spowodowało to, że nie zorganizowano wyprawy dwusilnikowych bombowców. Zamiast tego 11 Grupa wysłała nad Boulogne dwanaście Hurribomberów w osłonie dwóch dywizjonów Spitfirów skrzydła Hornchurch. Dla wsparcia tego ataku i odciągnięcia Luftwaffe od Hurricanów zorganizowano też  trzy duże operacje Rodeo, czyli duże wymiatania myśliwskie. W każdej z tych trzech formacji myśliwskich leciały po dwa skrzydła myśliwskie. W jednej skrzydło North Weald i Debden, W drugiej Tangmere i polskie skrzydło Northolt, a w trzeciej skrzydło Biggin Hill i Kenley. Wszystkie trzy wystartowały w tym samym czasie, mniej więcej kwadrans przed 17:00. Niemcy, a i owszem zareagowali, wysłali do boju Focke Wulfy z JG 26  i mimo dużej ilości dywizjonów RAF w powietrzu dość precyzyjnie zaatakowali główne siły skupiając się na dywizjonach z Hornchurch. Jednak nie uratowało to ich przed interwencją skrzydeł Tangmere i Northolt lecących w pobliżu. Najbardziej efektowna była akcja dywizjonu 316, który zgłosił 4 – 3 – 3 zwycięstwa bez strat.

Skrzydła Biggin Hill i Kenley spotkały się nad Rye i skierowały ku brzegom Francji nad Hardelot. W skrzydle Kenley prowadził nowozelandzki dywizjon 485 z W/Cdr Robertem Boydem na czele. Wyżej z tyłu lecieli Australijczycy z dywizjonu 457, a na końcu, najwyżej dywizjon 602 prowadzony przez Brendana Finucana. Po osiągnięciu brzegów Francji i rozpoczęciu patrolowania nad okolicami Hadelot piloci z Kenley dostrzegli po prawej jakąś inną formację myśliwców i ostro wykręcili w tę stronę. Okazało się jednak, że były to Spitfiry ze skrzydeł North Weald i Debden wracające znad St Omer.

Skrzydło Kenley samo skierowało się nad St Omer i tam zaczęło skręt ku Mardyke. Podczas tego manewru “Paddy” Finucane wraz ze swoim skrzydłowym Australijczykiem P/O Colinem K. Taitem oddalili się od formacji, ale obrali kurs na Mardyke, żeby wrócić do swoich. Lecąc tam Finucane dojrzał niżej po prawej jednego Focke Wulfa. Ostrzegł przez radio Taita i ruszył ku wrogowi. Niemiec ich nie zauważył i nie zmieniał kursu. Irlandczyk zaatakował do od tylnej lewej ćwiartki przechodząc do pozycji za ogonem Foki. Dopiero wtedy nacisnął na spust z odległości około 270 jardów. Pierwsza seria poszła za nisko, pod Focke Wulfem, ale druga uderzyła we wrogą maszynę. Po prawej stronie silnika Foki wystąpił gwałtowny czerwony rozbłysk. Dopiero wtedy pilot Luftwaffe zorientował się w sytuacji, zrobił zwrot 90° w prawo i lekko zniżając się pogonił wzdłuż wybrzeża na wschód. Finucane nie mógł go dogonić i obserwował jego ucieczkę do czasu, gdy Foka była 5 000 stóp poniżej. Wtedy obaj zawrócili do Anglii, gdzie Finucane zaraportuje uszkodzenie jednego FW 190.

Gdy skrzydło Kenley wracało już do Anglii z zamiarem przekroczenia linii brzegowej w Gravelines, pięć Focke Wulfów zaatakowało niebieską sekcję z dywizjonu 485. Nowozelandczycy nie dali się zaskoczyć i wymanewrowali nacierających Niemców. Ci zaś nie kontynuowali ataku i ulotnili się. Piloci z 485 dywizjonu widzieli jak jakiś Spitfire wraca w kierunku Wysp Brytyjskich ciągnąc za sobą strugę glikolu, ale była to maszyna z innego skrzydła, bo dywizjony ze skrzydła Kenley nie poniosły żadnych strat.

16 kwietnia 1942 RAF miał wykonać całą serię operacji zaczepnych od operacji Ramrod 20, w której Bostony z 226 dywizjonu bombardowały elektrownię w Le Havre, po wymiatania Rodeo wykonywane po południu. Jednak pierwszą akcją poprzedzającą te wspomniane była przeprowadzona o świcie operacja Circus 126, w której Hurribombery zaatakowały cele w Dunkierce. W osłonie obciążonych bombami Hurricanów poleciało skrzydło Kenley, które wystartowało o 6:40.

Pierwszy w formacji leciał dywizjon 602 prowadzony przez Brendana Finucane. Za nimi wyżej lecieli Nowozelandczycy z dywizjonu 485, a górną osłonę zapewniali na końcu Australijczycy w dywizjonu 457. Dywizjonem 457 dowodził w tym locie dowódca eskadry „A” Nowozelandczyk F/Lt Harold L. North. Gdy całe skrzydło wleciało już nad wybrzeże Francji zauważył on, jak nieco wyżej przed nimi cztery Focke Wulfy przygotowują się do zaatakowania dywizjonu 485. Po chwili Niemcy przeszli do nurkowania i przedefilowali wprost przed nosami Spitfirów z 457 dywizjonu. North nie dał rady dogonić wrogów i odpalił serię z odległości 500 jardów do drugiej Foki. Nie widział, żeby pociski dosięgnęły celu. Skupił się więc na nieco bliższym celu, czyli ostatniej z nurkujących Fok. Udało mu się przy tym rozpędzić Spitfira na tyle, że oddając dwie dwusekundowe serie skrócił dystans do wrogów z 500 do 300 jardów. Z Focke Wulfa buchnął czarny dym, ale jeden z Australijczyków ostrzegł Northa o jakimś niemieckim samolocie lecącym nieopodal i North zaczął gorączkowo się rozglądać tracąc swoją ofiarę z oczu. Jednak Nowozelandczyk F/Lt Reginald J. C. Grant z dywizjonu 485 widział całą akcję i potwierdzi potem, że Foka leciała w dół w pozbawionym kontroli upadku cały czas dymiąc. North zgłosi prawdopodobne zestrzelenie FW 190. Możliwe, że zwycięstwo to będzie potem uznane za pewne, bo w uzasadnieniu odznaczenia go 15 czerwca 1942 pośmiertnie krzyżem Distinguished Flying Cross mowa jest o pięciu pewnych zwycięstwach, co musiało uwzględniać zgłoszenie z 16 kwietnia.

Gdy skrzydło Kenley robiło okrążenie nad Dunkierką i Gravelines, prowadzony przez Brendana Finucane dywizjon stracił kontakt z resztą skrzydła. Jednak podczas rozglądania się za swoimi “Paddy” zauważył trzy Focke Wulfy lecące nieco niżej przed nim. Irlandczyk zanurkował ku nim ciągnąc za sobą “sześcset drugi”, ale Niemcy zrobili przewroty na plecy i uciekli ku ziemi. Wróciwszy na wysokość 28 000 stóp Finucane dostrzegł cztery inne Focke Wulfy. Dał ponownie sygnał do ataku i po chwili był już jakieś 230 do 260 jardów od ostatniej Foki zbliżając się do niej od lewej ćwiartki. Dwusekundowa seria wyrwała z niemieckiej maszyny kilka fragmentów blach i w chwilę potem Focke Wulf nurkował ostro w dół pod kątem około 50° ciągnąc za sobą szary dym. Finucane obserwował go jak spada 15 000 stóp w dół. Widzieli to również trzej piloci żółtej sekcji. W Kenley “Paddy” zgłosi uszkodzenie jednego FW 190.

W niedzielę 26 kwietnia 1942 RAF zorganizował dwie operacje Circus o numerach 138 i 139. W obu trzonem wyprawy były Bostony Mk.III z 88 dywizjonu. Pierwsza eskadra sześciu Bostonów wystartowała między 9:22, a 9:26 i skierowała się nad dworzec kolejowy w St Omer. Druga eskadra sześciu Bostonów poderwała się w powietrze po południu między 14:12, a 14:14 i obrała za cel węzeł przeładunkowy w Hazebrouck. Skrzydło Kenley wraz ze skrzydłami Biggin Hill i Hornchurch miało osłaniać tę pierwszą wyprawę nad St. Omer.

Skrzydło Kenley leciało najwyżej zapewniając górną osłonę całej wyprawie. Prowadził je W/Cdr M. J. Loudon lecąc na wysokości 23 000 stóp na czele dywizjonu 602. S/Ldr Finucane dowodził w tym locie żółtą sekcją. Za nimi wyżej lecieli Nowozelandczycy z dywizjonu 485, a na końcu najwyżej Australijczycy z dywizjonu 457. Po przekroczeniu linii brzegowej Francji, jeszcze przed osiągnięciem St Omer, eskorta natknęła się na około 20 Focke Wulfów z JG 26. Zostały one zaatakowane przez żółtą sekcję Finucana z dywizjonu 602.

Jeden z Focke Wulfów właśnie się wznosił ku Spitfirom w prawym wirażu, kiedy “Paddy” skręcił ku niemu i oddał krótką, niecelną serię. Zaraz za nim leciał dowódca drugiej pary “żółtych” F/Sgt H. Leonard Thorne. On również skręcił za Foką, ale tak wytracił prędkość, że nie był w stanie utrzymać odpowiedniej poprawki i jedynie niewielka ilość pocisków dosięgnęła celu. Większość kul z  półtorasekundowej serii poszła za ogonem Focke Wulfa. Ostrzeżony Niemiec zrobił pół beczki i uciekł pionowo w dół. Thorne zgłosi uszkodzenie tego FW 190.

Zaraz po ataku Thorne skręcił w lewo i dołączył znowu do pierwszej pary żółtej sekcji. W samą porę, bo Finucane już atakował innego FW 190, który przechodził w lekkie nurkowanie. Z Foki wydobył się biały dym. Jak tylko Irlandczyk skończył strzelać, Thorn zajął jego miejsce na ogonie wroga i z odległości 500 stóp sam wystrzelił serię ku niemieckiej maszynie. Przez około sekundę pociski trafiały w Focke Wulfa, po czym zadymił on na czarno i runął prawie pionowo w dół. Thorne ścigał go przez jakieś 2 000 stóp w dół. Jak to potem raportował niemiecka maszyna spadała najwyraźniej bez kontroli, a pilot nie próbował opuszczać swojej maszyny. Choć Thorne nie dostrzegł samego upadku trafionej Foki, to jego skrzydłowy Sgt Arthur S. R. Strudwick zamelduje, że widział jak niemiecki myśliwiec uderza w morze. Na tej podstawie Thorne zgłosi pewne zestrzelenie FW 190.

Ale tutaj natrafiamy na małe zamieszanie z raportem i jego późniejszymi zmianami. W księdze operacyjnej dywizjonu 485 zanotowano, że Thorne uszkodził jednego FW 190, a Finucane zestrzelił samodzielnie drugiego. W księdze dywizjonu 602 widnieje zapis, że Thorne uszkodził jednego FW 190, a drugiego zestrzelono na pewno, ale zrobili to wspólnie Finucane i Thorne. Tak też opisał to w raporcie z tego lotu H. Leonard Thorne. W podsumowaniu raportu podał, że zgłasza 1 FW 190 uszkodzonego i 1 FW 190 zestrzelonego wspólnie z Finucanem. Tak samo opisał to “Żółty 4”, czyli Arthur Strudwick. Jednak z jakichś przyczyn wzmianka o zespołowym zestrzeleniu z Finucanem została z raportu ręcznie wykreślona. Raportu Finucana z tej akurat walki nie ma w archiwum w Kew. W ogóle go nie wypisał? W zestawieniu Fighter Command Combats and Casualties ostało się jedynie indywidualne zwycięstwo i uszkodzenie Thorna, o ułamkowym udziale Finucana nie ma słowa. Niemniej jednak w epokowym dziele “Aces High” Christophera Shoresa zalicza on Finucanowi to połówkowe zwycięstwo odniesione 26 kwietnia 1942, dzięki czemu łączna liczba zwycięstw “Paddiego” to według niego 29.000 zestrzeleń (26 indywidualnych i 6 zespołowych). Rozważanie to jednak jest całkowicie teoretyczne, bo w tej walce JG 26 nie poniósł żadnych strat.

Skrzydło Kenley nie uczestniczyło w popołudniowym Circusie 139, ale po 17:00 wzięło udział wraz z dywizjonami z 10 i 12 Grupy w operacji Rodeo, która zakończyła się intensywnymi pojedynkami z JG 26. Tym razem zestrzelenia zgłaszali piloci 457 i 485 dywizjonów, a “sześćset drugi” w walkach nie wziął udziału.

„Paddy” Finucane wysiada ze swojego Spitfira BM124. Sesja pozowana dla magazynu LIFE. Na pierwszym planie zwracają uwagę linki nadajnika IFF Mk.2 nazywanego pieszczotliwie „krajalnicą do sera” („cheese cutter’)
[Źródło: artsandculture.google.com]

28 kwietnia 1942 o świcie skrzydło Kenley osłaniało odwrót Hurribomberów atakujących Gravelines. Nie doszło podczas niej do kontaktu z myśliwcami Luftwaffe. Ciekawsza była druga misja, do której skrzydło Kenley wystartowało o 10:40. Była to operacja Circus 144, w której sześć Bostonów z dywizjonu 88 bombardowało stację kolejową w St Omer. Spitfiry Kenley pełniły tym razem rolę bezpośredniej eskorty dla bombowców. Na czele formacji leciał W/Cdr M. J. Loudon prowadzący osobiście nowozelandzki dywizjon 485.

Wyprawa doleciała do celu nie niepokojona. Po zrzuceniu bomb Bostony zawróciły na północny zachód do Anglii. Na południe od Audricq w powietrzu pojawiły się jednak Focke Wulfy. Jak zwykle pierwszy dojrzał je dowodzący 602 dywizjonem Brendan Finucane. Dwie Foki zbliżały się do Spitfirów od czoła lecąc jakieś 30 – 50 stóp wyżej od Spitfira Finucana. Irlandczyk wziął na cel tego po lewej stronie i z odległości 350 jardów oddał krótką serię. Chwilę potem nacisnął spust po raz drugi i pociski z działka uderzyły w lewą dolną część osłony silnika Foki i nasadę jej prawego skrzydła. Zaraz potem samoloty minęły się i “Paddy” stracił je z oczu.

Dowódca drugiej pary w czerwonej sekcji Finucana P/O J. R. Dennehey wziął na cel drugiego z Focke Wulfów i otworzył ogień z 200 – 250 jardów. Seria nie była celna, ale druga trafiła Fokę w osłonę silnika i krawędź natarcia skrzydła. Dennehey strzelał jeszcze do minięcia się samolotów, ale więcej trafień nie zarejestrował. Rzutem oka w tył upewnił się, że obie Foki poleciały prosto oddalając się od formacji 602 dywizjonu nie zdradzając oznak poważniejszych uszkodzeń. Niemniej obaj piloci – Finucane i Dennehey zgłosili po jednym uszkodzeniu FW 190.

W czwartek 30 kwietnia 1942 o 11:00 skrzydło Kenley zostało poderwane do udziału w operacji Circus. Księgi operacyjne dywizjonów podają sprzeczne informacje na temat numeru tej operacji. W samej księdze dywizjonu 602 w jednym miejscu pisze, że było to Circus 142B, a w innym, że Circus 148. W każdym razie celem operacji był statek towarowy wykryty w porcie Le Havre. Zbombardować go miało sześć Bostonów z dywizjonu 226. Skrzydła Biggin Hill i Kenley miały wykonać nad celem wymiatanie wspierające nalot. Na czele skrzydła Kenley leciał W/Cdr M. J. Loudon, który prowadził osobiście dywizjon 602. Za nimi wyżej leciał nowozelandzki dywizjon 485 pod dowództwem S/Ldr Edwarda P. Wellsa. Z góry osłaniał wszystkich australijski dywizjon 457 pod dowództwem S/Ldr Petera M. Brothersa.

Jak zwykle Bostony dotarły do celu bez problemów, ale jak się okazało statek, który miały zaatakować już wypłynął z portu i załogi wybrały alternatywne cele – portową elektrownię, inny statek zacumowany w Bassin de Marre i portowe magazyny. Niestety nie zaobserwowano żadnych trafień. Za to wszystkie bombowce odniosły większe lub mniejsze uszkodzenia od artylerii przeciwlotniczej. Dwa z Bostonów będą musiały lądować przymusowo na brzuchach na wyspie Thorney.

Wymiatające nad celem skrzydło Kenley dołączyło do bombowców, aby zapewnić im osłonę w drodze powrotnej. Była to dobra decyzja, bo już nad Kanałem, około 15 mil na północny zachód od Le Havre dowódca skrzydła M. J. Loudon dojrzał niżej przed sobą po prawej dwa Focke Wulfy goniące jakieś pół mili za parą niezidentyfikowanych Spitfirów. Ostrzegł swoich podopiecznych, po czym powiódł cały dywizjon do ataku.

Skrzydłowy Loudona, F/Sgt Gwilym Willis zaatakował drugiego z Focke Wulfów i zaczął strzelać z odległości 400 jardów. Niemiec wywrócił się na lewe skrzydło i poszedł w dół nad powierzchnię Kanału. Willis zanurkował za nim lecąc nieco na prawo od niego. Z odległości 300 jardó oddał długą pięciosekundową serię. Widział jak trafia lewą stronę osłony silnika i kokpit, ale większość pocisków poszła przed nosem Foki. Pilot Luftwaffe zwolnił i Willis przeleciał nad Focke Wulfem. Więcej niemieckiej maszyny już nie widział. Po powrocie zgłosi prawdopodobne zwycięstwo nad FW 190.

Prowadzący drugą parę w czerwonej sekcji Loudona P/O J. R. Dennehey podążał za dowódcą skrzydła i złapał w celowniku jedną z Fok. Odłożył za dużą poprawkę i przestrzelił. Wtedy dojrzał, że za Foką goni w odległości 50 jardów inny Spitfire.Nie chcąc trafić kolegi Brytyjczyk wstrzymał ogień. Gdy oba samoloty przeleciały pod nim, Dennehey zauważył innego Focke Wulfa, który próbuje strzelać do goniącego ofiarę Spitfira. Zaatakował go pod kątem 20° i odkładając stosowną poprawkę oddał celną serię. Z Foki wydobył się ciemny dym, ale tylko na chwilę. Niemiecka maszyna zwolniła do jakichś 180 mil na godzinę. Dennehey też zwolnił i oddał kolejną trzysekundową serię. Focke Wulf zaczął wykonywać powolny zakręt w lewo tracąc wysokość i zniknął Brytyjczykowi z oczu. Dennehey powórcił do formacji. W Kenley zgłosi uszkodzenie jednego FW 190.

Dowodzący niebieską sekcją F/Lt Eric P. W. Bocock leciał wyżej po lewej od czerwonej sekcji Loudona. W pewnej chwili zauważył, jak jakiś Focke Wulf zbliża się od tyłu do lecących niżej Spitfirów. Wykorzystując fakt, że znajduje się względem Niemca od strony słońca, niezauważony uplasował się za nim i odpalił dwusekundową salwę z wszystkich luf. Niemiecka maszyna zaczęła wykonywać powolną półbeczkę w prawą stronę i przeszła w łagodne nurkowanie. Bocock utrzymał się za nią i z odległości od 400 jardów do 250 jardów przez pięć sekund strzelał do Foki. Wroga maszyna przeszła w pionowe nurkowanie. Bocock wyrwał w górę na wysokości 5 000 stóp, ale przewrócił Spitfira na prawą burtę, żeby móc obserwować trafiony samolot. W końcu dopatrzył się jak Foka uderza w wody Kanału. Zgłosi po powrocie pewne zwycięstwo nad FW 190.

“Paddy” Finucane leciał na czele żółtej sekcji. Po ostrzeżeniu Loudona sam dojrzał nieco niżej Focke Wulfy i zanurkował ku nim ze swoim skrzydłowych F/Sgt H. Leonardem Thorne. Niestety robiąc ten manewr para pilotów straciła kontakt z resztą dywizjonu. Finucane i Thorne spróbowali atakować pojedynczego FW 190, ale ten był zbyt daleko, wstrzymali więc atak i weszli w krąg, bo dwa inne Focke Wulfy podlatywały do nich po ich prawej stronie jakieś 50 stóp niżej. Niemcy spróbowali poderwać swoje samoloty i zaatakować dwa Spitfiry, ale przestrzelili i pociski poszły za brytyjskimi myśliwcami. Finucane wykręcił ku prowadzącemu Niemcowi i otworzył do niego ogień z lewej strony. Foka skręciła w lewo i zebrała serię w okolice kokpitu. Po paru sekundach śmigło niemieckiego myśliwca zatrzymało się. Finucane obserwował wroga przez parę sekund, ale silnik jego Spitfira zaczął szwankować i Irlandczyk wycofał się z walki wracając do Anglii. Zgłosi jednego FW 190 zestrzelonego prawdopodobnie.

Tymczasem H. Leonard Thorne osłaniał Finucana, gdy ten atakował prowadzącego Focke Wulfa, ale zaraz ujrzał innego FW 190 przelatującego pod nim. Opuścił nos i wystrzelił ku niemu z bardzo bliskiej odległości. Odłożył jednak zbyt dużą poprawkę i pociski przeleciały przed nosem Foki. Zbliżył się na odległość 50 jardów i oddał serię, która trafiła niemiecki myśliwiec. Z silnika Foki wydobył się czarny dym i wroga maszyna runęła w dół pozbawiona kontroli. Thorne zgłosi prawdopodobne zwycięstwo nad FW 190.

Zamieszanie z numerami Circusów i mnogość operacji RAF wykonanych tego dnia utrudnia weryfikację, czy zgłoszenia pilotów 602 dywizjonu mają potwierdzenia w niemieckich stratach. JG 2 utraciło 30 kwietnia łącznie dwa Bf 109, a JG 26 dwa FW 190 wobec sześciu pewnych zestrzeleń zgłoszonych przez cały RAF.

W połowie maja do Kenley przebazowano kanadyjski dywizjon 402, który przez poprzedni rok walczył na Hurricanach Mk.IIbb, czyli Hurribomberach, a w marcu 1942 otrzymał Spitfiry Mk.Vb i miał stać się normalnym dywizjonem myśliwskim. Rolą Kanadyjczyków było wdrożenie się do nowych zadań, aby docelowo zastąpić Australijczyków z dywizjonu 457.

17 maja 1942 skrzydło Kenley w składzie kanadyjskiego dywizjonu 402, nowozelandzkiego dywizjonu 485 i brytyjskiego dywizjonu 602 miało wziąć udział w operacji Ramrod 33. Celem tej misji było zbombardowanie doków w Boulogne, co powierzono 12 Bostonom z dywizjonu 226. Skrzydło Kenley wystartowało o 10:30 i skierowało się nad Beachy Head, gdzie miało spotkać się z bombowcami. Skrzydłem dowodził w powietrzu W/Cdr Edward P. Wells, który leciał na czele dywizjonu 485. Za nimi wyżej lecieli Kanadyjczycy z dywizjonu 402 pod dowództwem S/Ldr Roberta Morrowa. Na końcu i najwyżej lecieli piloci dywizjonu 602 pod komendą Brendana Finucana. Po odnalezieniu bombowców skrzydło Kenley zaczęło się wznosić na wysokość powyżej 25 000 stóp, bo miało ono zapewniać wyprawie osłonę z góry. Za bezpośrednią osłonę bombowców odpowiadało skrzydło North Weald. Wymiatanie nad celem miały wykonywać skrzydła Hornchurch, Tangmere i Northolt.

Wyprawa przekroczyła linię brzegową Francji nieco na południe od Boulogne. Dolatując nad doki Bostony wpadły w silny ogień artylerii przeciwlotniczej. Wiele samolotów zostało uszkodzonych, a jeden na tyle poważnie, żeby w drodze powrotnej lądować przymusowo w Manston. Niemniej bomby zostały zrzucone i zaobserwowano wiele wybuchów w rejonie celu. Gdy Bostony zamknęły komory bombowe i zanurkowały kierując się na północny zachód do Anglii skrzydło Kenley opuściło formację i rozpoczęło wymiatanie nad Francją.

Nad Le Touquet piloci z dywizjonu 602 zarejestrowali około 12 niezidentyfikowanych myśliwców. Szybko okazało się, że to jakieś Spitfiry, więc skrzydło skierowało się w lewo nad Marquise i Guines. Jakieś 10 mil na południowy zachód od Guines dowódca żółtej sekcji F/Lt Peter A. Major zauważył poniżej około 15 Focke Wulfów i za zgodą Finucana zanurkował do ataku. Niemcy podzielili się na dwie grupy. Jedna skierowała się nad wybrzeże, a druga licząca 5 – 6 Fok skręciła w kierunku przylądka Gris-Nez. Brytyjczycy pomknęli za tą pierwszą. Prowadzący drugą parę w żółtej sekcji Australijczyk P/O C. K. Tait wybrał jedną z Fok lecących na końcu i nacisnął na spust. Puścił go po półtorej, może dwóch sekundach. Salwa była celna, bo na kadłubie Foki pojawiły się rozbłyski i poleciały z niej jakieś elementy konstrukcji. Niemiecka maszyna zwinęła się w korkociągu w dół. Tait przeniósł uwagę na kolejnego Focke Wulfa, ale drugi atak nie był tak skuteczny. Po chwili Australijczyk spojrzał za siebie i dojrzał jak jego pierwsza ofiara spada w korkociągu. Obserwował ją do wysokości 5 000 stóp. Tait zgłosi jednego FW 190 zestrzelonego prawdopodobnie, ale później Finucane potwierdzi, że widział jak ta Foka rozbiła się na ziemi i Taitowi zweryfikują to zgłoszenie na pewne zwycięstwo.

Gdy żółta sekcja zanurkowała ku eskadrze Focke Wulfów, z góry spłynęła za nimi inna eskadra niemieckich myśliwców. Możliwe, że była to klasyczna zasadzka stosowana przez pilotów Luftwaffe w walkach nad Kanałem. Później obliczono, że ta druga eskadra mogła liczyć jakieś 15 samolotów. Pierwszy zauważył ją Brendan Finucane i natychmiast poprowadził resztę dywizjonu na odsiecz. “Paddy” przycelował w jedną z Fok i oddał ku niej krótką serię z 400 jardów. Niemiec ostro skręcił w prawo i uszedł pikowaniem w dół. Irlandczyk skupił się na innym Focke Wulfie nurkującym pod kątem 45° i z odległości 350 jardów wypuścił ku niemu trzysekundową serię. Wroga maszyna przeszła w bardziej strome nurkowanie i według relacji Finucana rozbiła się na ziemi. Chwilę potem “Paddy” widział jak inna trafiona Foka przelatuje pod nim i rozbija się trzy mile od jego ofiary. Po wymianie relacji z walk z innymi pilotami Finucane uzna, że ten drugi zestrzelony myśliwiec, to FW 190 trafiony przez Taita. Finucane zgłosi więc zestrzelenie FW 190 na pewno i potwierdzi zestrzelenie FW 190 przez Taita.

Podczas walki nad przylądkiem Gris-Nez niemiecki as Fw. Adolph Glunz z 4/JG 26 zestrzelił Spitfira pilotowanego  przez F/Sgt Gwilym Willisa. Koledzy z dywizjonu 602 nie doliczyli się go po powrocie do Kenley i uznano go za zaginionego, ale w rzeczywistości Willis zginął. Dowódca “Żółtych” F/Lt Major, którego zaatakowała druga eskadra Focke Wulfów został finalnie zestrzelony nieopodal przylądka Gris-Nez zaraz po Willisie. I w tym przypadku autorem zwycięstwa był Adolph Glunz. Finucane wracając do Anglii widział, jak Major wyskakuje ze spadochronem, a dwie Foki krążą nad miejscem jego lądowania w wodzie. Niestety Brytyjczyk nie miał ze sobą dinghy i wpadł do Kanału jedynie z kamizelką ratunkową. Gdy łódź ratunkowa go odnalazła, już nie żył.

Walkę z Niemcami stoczył też jeden z Kanadyjczyków z dywizjonu 402. F/Sgt Bruce E. Innes miał awarię instalacji tlenowej, musiał nad Kanałem opuścić formację i wrócić do bazy. Po drodze jednak został zaatakowany przez trzy FW 190. Zdołał uszkodzić jednego, ale sam zaraz ratował się skokiem ze spadochronem. Na szczęście jego zaraz wyłowiono i trafił do szpitala w Dover ze zranioną nogą.

Po niemieckiej stronie dwa FW 190 z JG 26 zostały uszkodzone tak, że musiały lądować przymusowo w terenie. Nie wiadomo jednak, czy były to maszyny zgłoszone przez Taita i Finucana, bo wymiatające nad celem dywizjony 64 i 122 ze skrzydła Hornchurch zgłosiły 4 pewne zestrzelenia, 4 prawdopodobne zestrzelenia i 5 uszkodzeń.

Udostępnij: