Vader’s Tie Fighter (Fine Molds 1/72)

Testowanie “wynalazków” Miga

Pomysł wyciągnięcia pudełka z magazynu zrodził się w mojej głowie jak zobaczyłem zestaw Miga Jimeneza który teoretycznie zawierał wszystko co było potrzebne do budowy tego modelu (oprócz samego modelu, oczywiście). Pudełko Fine Molds miałem w szafie od dłuższego czasu i nie wiem dlaczego ale jakoś nigdy sie za niego nie zabrałem. Stwierdziłem, że skoro i tak chciałem spróbować jego akryli i washów, to mogę to zrobić “w komplecie”. Kupiłem sobie “How to Paint Imperial Galactic Fighters Solution Box” i zabrałem się do roboty.

Sama budowa zajeła mi odrobinę ponad dwie godziny. Malowanie itp. zajeło mi ponad dwa tygodnie :). Oceniając rezultaty, to oczywiście mi do Miga wiele brakuje. To była jedna z moich pierwszych prób z farbami olejnymi (oilbrushers) i nakładaniem brudzenia z emalii na akryle. Na pewno się wiele muszę nauczyć: np. nakładanie “streaking” wymaga o wiele delikatniejszego operowania pędzlem niż robiłem do tej pory. Muszę jednak przyznać, że opisy poszczególnych kroków były bardzo pomocne. Czasami indywidualne efekty wyglądają dziwnie (a nawet trochę karykaturalnie), ale po skończeniu widać, że wszystkie kroki miały sens i razem składają się na spójną całość.

Tu muszę przyznać, że jeden (ostatni) krok pominąłem. Nie mogłem się zmusić do tego, żeby zrobić okopcenia w okolicach laserów i wydechów. To jedno było dla mnie za dużo. Wizualnie może i to by było fajne, ale logicznie mój mózg po prostu się na to zbuntował :).

Porównując z innymi modelami Star Wars, które zbudowałem poprzednio, ten wyszedł o wiele lepiej. Na pewno coś w tym “sposobie Miga” jest, bo wizualnie jest on o wiele bardziej atrakcyjny. Nawet jeżeli w “rzeczywistości” by tak nie wyglądał.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •