Pierwszy Izraelski Sherman

M4A2 z kompanii B, 82. Batalionu, 8. Brygady w oznaczeniach z drugiej połowy 1948 roku

Model przedstawia pierwszy czołg Sherman jaki został wciągnięty do służby IDF w 1948 roku. Nie dość, że sam temat jest bardzo ciekawy (przynajmniej dla mnie 🙂 ), to historia tego jak to się stało, że taki czołg w ogóle znalazł się na stanie mogła by z powodzeniem być podstawą do zrobienia całkiem niezłego filmu sensacyjnego.

W 1948 roku, Brytyjska Armia zdecydowała że, zamiast przewozić czołgi (i w ogóle różny inny sprzęt) z ówczesnego terytorium Brytyjskiego Mandatu Palestyny z powrotem do Wielkiej Brytanii, po prostu je zniszczą. To było robione przez wwożenie ich na Górę Karmel i zrzucanie/spychanie ich do przepaści (oczywiście po wyjęciu przedtem większości sprzętu i rozbrojeniu). W Maju tego roku, izraelczykom udało się nawiązać kontakt z żołnierzami odpowiedzialnymi za to zadanie i wynegocjować kupienie Shermana. Po długich przymiarkach, wreszcie udało im się zorganizować cywilny transport i umówić się z żołnierzami na określony dzień i czas. Po rozładowaniu z wojskowego transportera, Sherman został przełożony na cywilną ciężarówkę i przykryty plandeką. Po długiej drodze z powrotem do Tel Avivu (długiej, bo często przerywanej zmianą wybuchających opon i różnymi innymi mechanicznymi problemami związanymi z wagą nietypowego ładunku), czołg znalazł się w zaimprowizowanym warsztacie i przeszedł różnego rodzaju naprawy i modernizacje.

Co ciekawe, na samym początku ten czołg został wciągnięty do służby mimo tego że nie posiadał głównej armaty. Tego rodzaju sprzętu nie można było znaleźć “w okolicy” 🙂 i uznano, że dwa karabiny kalibru .30 cal i działko przeciwlotnicze 20 mm będą na razie wystarczające. Po sukcesach m.in. kampanii o wyzwolenie miast Lydda i Ramle (i lotniska w okolicach Lydda), uczyniono priorytetem zdobycie głównego uzbrojenia. Po pewnym czasie, we Włoszech, izraelskim agentom udało się znaleźć działające działo M3 75 mm i razem ze wszystkim potrzebnym wyposażeniem (osłoną M34A1, celownikiem M55 itp.) przetransportować do Izraela.

Cała historia jest znakomicie opisana w książce autorstwa Dr. Roberta Manasheroba pt. “First IDF Sherman Tanks” z serii “Lion & Lioness of the Line” (część V) z wydawnictwa SabingaMartin. Tam też jest mnóstwo zdjęć samego czołgu i plany w skali 1/35. Jeżeli ktoś jest zainteresowany czołgami IDF to zdecydowanie te książki polecam.

Mój model przedstawia ten czołg już po uzbrojeniu go w armatę 75 mm i nadaniu mu drugiego imienia “Mania”, które zostało namalowane na osłonie przekładni biegów.

Wreszcie zbudowany 🙂 . Tak można by tą galerię zatytułować. Zacząłem sie do niego przymierzać 10 lat temu. Skompletowałem większość części i bardzo szybko się zorientowałem, że zrobienie niektórych charakterystycznych elementów tego składaka przerasta moje możliwości. Z pomocą wreszcie przyszło drukowanie 3D i mogłem się wreszcie za niego zabrać na serio.

Tak jak oryginał, ten model to kompletny składak:

  • Dół i podwozie z Tamiya (M4)
  • Koła z dwóch różnych zestawów Tamiya (M4 i M4A1)
  • Dodatkowe płyty pancerne na kadłubie z Hobby Boss
  • Żywiczna góra kadłuba (konwersja do “mid-production M4A2 cast hood, small hatch”) z Tank Workshop
  • Żywiczna wieża wczesnego typu (1943, bez pistol portu i włazu ładowniczego) z Tank Workshop
  • Żywiczny właz dowódcy późnego typu z Iron Division
  • Blaszkowe osłony po bokach kadłuba z dwóch zestawów Voyager Model (dwóch takich samych, bo z jednego by nie wystarczyło)
  • Metalowa lufa 75 mm i lufy karabinów .30 cal z RB Models
  • Żywiczne gąsienice T54E1 z Fighting 48th
  • Pozostałości po ramkach do kamuflarzu “Sunshade” wycięte z ramek po blaszkach z Fighting 48th
  • Kalkomanie z wydawnictwa SabingaMartin

Do tego doszły elementy z różnych zestawów blaszek, elementy wydrukowane na drukarce 3D i różne duperele: drucik jako osłona celownika, tylne błotniki z blaszki po puszce od coli, pojemnik doczepionym do tyłu kadłuba i osłony wlotów powietrza (te ostatnie zrobione z cienkiego plastiku Evergreen).

A cała ta wyliczanka po to, żeby zbudować ten czołg dokładnie taki jaki było widać na zdjęciach 🙂 .

Jeżeli chodzi o elementy 3D, to bez nich praktycznie by się nie dało (albo by było naprawdę ciężko):

  • Pojedyncze ogniwa T54 z plików udostępnionych na grupie FB 3D48th
  • Reflektory zaprojektowane przeze mnie
  • Podstawa działka 20 mm na górze wieży zaprojektowana przeze mnie

O kolorze wiadomo tylko, że był to “bardziej brązowy Olive Drab”. Nic z tego co mam w magazynie mi jakoś nie podpadało, także stwierdziłem że sam sobie coś zmieszam z użyciem akryli Tamiya:

  • Base color: 3 x XF-62 + 3 x XF-52 + 2 x XF-51
  • Rozjasniony: 3 x Base + 2 x XF-78

Oczywiście po brudzeniu itp itd tego ten kolor po prostu zaczął przypominać normalny OD :), ale wydaje mi się że było warto.

Udostępnij: