Spitfire Mk.IIb, Dywizjon 303 (Eduard, 1/48)

Pierwszy z dwóch Spitfire zbudowanych z podwójnego zestawu „Tally Ho!” Eduarda. O samym Spitfire Edka nie ma co pisać. To po prostu są po prostu najlepsze modele wczesnych Spitfire na rynku. Nawet Tamiya nie dorasta do tego poziomu, co widać po ilości modeli na naszej stronie 🙂 .
Budowa przebiegła bez jakichkolwiek problemów. To był mój pierwszy model „seryjny.” Do tej pory, nawet jak budowałem modele z podwójnych zestawów to robiłem je pojedynczo. Teraz postanowiłem spróbować i zobaczyć czy warto 🙂 zbudować dwa „w tym samym czasie.” W sumie muszę powiedzieć, że jestem do tego przekonany. Wprawdzie końcowe etapy budowy (jak kalki i brudzenie) robiłem pojedynczo, ale sama budowa przebiegła o wiele szybciej i łatwiej. Oczywiście nie obyło by się od dodania do kokpitu dupereli zaprojektowanych przez Tomka Gronczewskiego. Do tego użyłem blaszki itp z zestawu Eduarda.
Normalnie użył bym też żywicznych luf zaprojektowanych przez Tomka, ale zastąpiłem je metalowymi z ModelMaster, bo znalazłem ten zestaw „w magazynie” (dawno temu kupiłem z myślą o użyciu w Spitku Tamiya).
Samo malowanie przebiegło w większości bezproblemowo. Lakiery MRP zadziałały jak zwykle fantastycznie. Wprawdzie musiałem poprawić parę miejsc po położeniu podstawowych kolorów kamuflażu, ale w sumie nie było to nic wielkiego. W związku z tym, że malowałem dwa modele to postanowiłem odrobinę zróżnicować kolory – jeden dostał kolory prosto z butelki, a drugi odrobinę rozjaśnione. Poza tym odrobinę zróżnicowałem kolory spodu, pasów przed statecznikiem pionowym i kołpaka śmigła. Większość oznaczeń zrobiłem za pomocą masek wyciętych na ploterze. W sumie to moja „tradycja” jeżeli chodzi o kalki Eduarda – w związku z tym że nie są one najlepszej jakości, to je skanuję, przerabiam w Corel Draw i wycinam maski z folii Oramask. Nie dość, że efekt jest o wiele lepszy to można też je zmodyfikować (i np. zrobić dokładnie taki numer seryjny jak na zdjęciu 🙂 ).
Jeżeli ktoś buduje Spitki Eduarda i jeszcze sobie nie sciągnął dodatków jakie zaprojektował Tomek to poradził bym jak najszybciej ten błąd poprawić 🙂 . Tutaj jest jeden z przykładów jak łatwo można uniknąć problemów i ułatwić sobie życie – do przyklejania podwozia jest specjalny „przyrząd” który powoduje że praktycznie nie można dokleić podwozia z błędami…
Naprawde polecam porzeczytanie artykułów Tomka o Spitfire Eduarda. Nie dość, że są zrobione o wiele lepiej od moich, to też można sie czegoś nauczyć 🙂 i przy okazji sciągnąć dodatki do wydrukowania:
































