Kazek Sporny i Gudgeon 6
Cyrk Skalskiego
Contents
W lutym 1943 roku Sporny został wybrany do eksperymentalnego i elitarnego zespołu polskich myśliwców, którzy mieli wziąć udział w walkach w Afryce Północnej. Zespół otrzymał nazwę Polish Fighting Team. Oficjalnym powodem tego przedsięwzięcia było nabranie przez Polaków doświadczeń we współpracy z wojskami walczącymi na lądzie. 20 lutego 1943 grupa szesnastu pilotów zaokrętowała się w Glasgow w Szkocji na statek SS Letitia i 4 marca zeszła na brzeg w Oranie. Stamtąd przez Algierię dostali się do Kairu, aby w końcu 13 marca 1942 dotrzeć na lotnisko Bu Grara w Tunezji. Tam Polacy utworzyli eskadrę C w doświadczonym 145 dywizjonie Spitfirów dowodzonym przez Amerykanina S/Ldr Lance Wade. Początkowo Polacy latali w Tunezji na Spitfirach Mk.Vc ale na początku kwietnia otrzymali najnowsze Spitfiry Mk.IX.
7 kwietnia 1942 Kazek uzyskał swoje pierwsze afrykańskie zwycięstwo powietrzne. O 7:25 sekcja czterech Polaków pod dowództwem F/Lt Stanisława Skalskiego wystartowała, aby zluzować cztery Spitfiry osłaniające ratowniczą łódź ratunkową Walrus. Początkowo Polacy nie mogli ich znaleźć, ale na cel naprowadził ich meldunek o wrogich samolotach w okolicy wyspy Kneiss. Gdy tam dotarli, dostrzegli, że pięć Bf 109 walczy właśnie z poszukiwaną czwórką Spitfirów z “sześćset pierwszego”. Skalski ruszył na pomoc jednemu z Brytyjczyków, który miał Messera na ogonie. Atak Skalskiego spowodował, że Niemiec zanurkował w dół. Poleciał za nim W/O Bronisław Malinowski i oddał do niego serię, po której Bf 109 wpadł do morza. Inny Messer przeleciał przed nosem Spitfira Spornego, próbując wejść na ogon innego Spitfira z dywizjonu 601. Kazek odpalił do niego serię z 200 jardów, po której Messer rozbił się o ziemię. Dwaj Polacy zgłosili po jednym pewnym zwycięstwie. Dla Spornego to było pierwsze pewne zwycięstwo nad Afryką i drugie w ogóle. Zwycięstwa te nie wydają się być jednak potwierdzone w niemieckich dokumentach.

[Źródło: Wojtek Matusiak „Supermarine Spitfire IX, 1942-1943” z serii Polskie Skrzydła 13 wydawnictwa Stratus]
22 kwietnia 1943 nad Morzem Śródziemnym i nad Tunezją doszło do pierwszej z serii masakr ociężałych gigantycznych motoszybowców Me 323, które dowoziły wojskom Osi zaopatrzenie i ewakuowały rannych. Między 7:00, a 8:00 nad Tunezją doszło do małego zamieszania. W powietrze wzniosły się trzy dywizjony Kittyhawków z południowoafrykańskiego skrzydła. Miały one wykonać wymiatanie nad Zatoką Tuniską, a osłaniać je miały Spitfiry z dywizjonu 92. Te jednak nie dotarły na miejsce spotkania. Za to w okolicy kręciły się Spitfiry Mk.V z 1 dywizjonu SAAF i sześć polskich Spitfirów Mk.IX z eskadry C dywizjonu 145. Czekały one na przylot P-40 z trzech dywizjonów 79 Fighter Group USAAF, aby eskortować je w ich zadaniu. Południowoafrykańczycy i Polacy wzięli Kittyhawki SAAF za P-40, które mieli eskortować, i polecieli za nimi. Niedługo potem w ich ślady poleciało inne skrzydło Kittyhawków z dywizjonów 112, 250, 260 i 3 dywizjonu RAAF z własną eskortą Spitfirów. I te wielkie siły natknęły się nad Zatoką Tuniską na zbliżającą się od Sycylii dużą formację Me 323 z KG zbV 323 eskortowaną przez Messerschmitty Bf 109 z II/JG 27.
Gdy Spitfiry z 1 dywizjonu SAAF rzuciły się na wielkie motoszybowce, Polacy zajęli się eskortą. F/Lt Eugeniusz Horbaczewski zanurkował na dwa Bf 109 i trafił jednego z nich. Niemiecki pilot wyskoczył ze spadochronem. Przeniósł więc ogień na drugiego, odcinając mu ogon. I ten pilot Luftwaffe miał wyskoczyć ze spadochronem. Sgt. Kazimierz Sztramko dostrzegł przed sobą Messera i Macchi MC. 202. Zaatakował najpierw włoską maszynę i dostrzegł, jak eksploduje w niej zbiornik paliwa, po czym Macchi zwala się w spirali ku morzu. Drugi z samolotów, czyli Bf 109 wykręcił ku Polakowi i zaatakował go od czoła. Sztramko wytrzymał nerwowo i zaczął strzelać. Niemiec poderwał w górę, wpadł w spiralę i jego pilot wyskoczył. Kazek Sporny wziął na cel Messera lecącego nieco niżej. Wrogi samolot buchnął czarnym dymem, jego pilot wyskoczył, ale jego spadochron nie otworzył się. Po chwili Sporny zauważył dwa Messery lecące jeden za drugim. Po oddaniu strzału za jednym z nich Niemiec zadymił, przyspieszył, ale po chwili skręcił w bok, pozwalając się Polakowi dogonić. Kazek odłożył poprawkę, strzelił, po czym Messer zapalił się, runął pionowo w dół i rozbił się w morzu na południowy zachód od wyspy Zembra. Polakom przyznano po tej walce sześć pewnych zwycięstw i nie ponieśli oni żadnych strat. Trudno znaleźć definitywne potwierdzenia w walkach w tym dniu, bo oprócz Polaków walczyło tam wiele innych jednostek. Przede wszystkim krwawe żniwo zebrali piloci atakujący transportowce. Zgłosili 4 Ju 52 i 30 Me 262. I faktycznie straty niemieckie były koszmarne. Nie wróciły 4 Ju 52 i 14 Me 323. Wiadomo też, że Niemcy stracili przynajmniej trzy Bf 109, z czego dwa to samoloty z 6/JG 27 zestrzelone przez Spitfiry nad Zatoką Tuniską. Ich piloci nie zostali nigdy odnalezieni.
Grupa polskich pilotów, która zaczęła być nazywana Cyrkiem Skalskiego, walczyła w Afryce do ostatecznego pokonania wojsk Osi w Tunezji. Skalski, Horbaczewski i Drecki zostali w rejonie śródziemnomorskim, rozpoczynając służbę w dywizjonach brytyjskich, a reszta Polaków powróciła do Wielkiej Brytanii. 30 czerwca 1943 Kazimierz Sporny odleciał wraz z pięcioma innymi Polakami Douglasem Dakota do Gibraltaru, a 3 lipca 1943 przeleciał Dakotą do Anglii. Za udział w kampanii afrykańskiej Sporny został odznaczony po raz trzeci Krzyżem Walecznych, a wkrótce otrzyma order Virtuti MIlitari V klasy. Po afrykańskiej eskapadzie Sporny miał na koncie cztery pewne i jedno prawdopodobne zwycięstwo.
Dzięki temu, że w Afryce Sporny walczył z przyszłymi pisarzami Wacławem Królem i Bohdanem Arctem, możemy dowiedzieć się więcej o jego charakterze. Z książek wyłania się obraz dryblasa o wielkim poczuciu humoru, który uwielbiał pastwić się nad drobniutkim “Dziubkiem”, czyli Eugeniuszem Horbaczewskim. Sporny w jowialny sposób męczył Dziubka, otwarcie zazdroszcząc mu jego sukcesów w powietrzu. Z niewiadomych powodów Kazek zwracał się do wszystkich per “Panie Antoś” i w malowniczy sposób wyrażał potem opinie na dowolny temat.

[Źródło: przystanekhistoria.pl]
