Artukuły historyczne

Kazek Sporny i Gudgeon 6

Ostatni brzeg

Dwa tygodnie później, 26 lipca 1940, Sporny stawił się w polskiej bazie w Blackpool, ale przez dwa miesiące pozostawał w rezerwie. Dopiero 25 września 1940 wysłano go na przeszkolenie do 5 OTU w Aston Down. Po krótkim kursie 18 października dostał przydział do dywizjonu 303, ale już na drugi dzień zmieniono przydział na dywizjon 302. Możliwe, że było to spowodowane utratą w wypadkach czterech pilotów “trzysta drugiego”. W końcu Sporny był Poznaniakiem z krwi i kości, więc gdzie niby miał służyć, jak nie w 302 dywizjonie poznańskim. Jednak po przybyciu do Northolt, z którego operowali poznaniacy, polski dowódca dywizjonu Mieczysław Mümler uznał, że Sporny nie nadaje się jeszcze do walki i chciał zamiast niego pozyskać Mariana Duryasza, który latał w dywizjonie 213.

Mimo tego Sporny wykonał z dywizjonem 302 cztery loty bojowe – dwa 8 listopada 1940, jeden 10 listopada i jeden 11 listopada. W pierwszym z tych lotów Sporny był świadkiem, jak Messerschmitty zaskoczyły Hurricany “trzysta drugiego” i zestrzeliły trzy z nich. Sgt Wilhelm Kosarz zginął na miejscu, a F/Lt Antoni Wczelik i Sgt Eugeniusz Nowakiewicz lądowali przymusowo. Spornemu na szczęście nic się nie stało. 14 listopada Mümler dopiął swego i wymienił Spornego na F/O Mariana Duryasza. I tak Soirny trafił do stacjonującego w Tangmere i wyposażonego w Hurricany Mk.I dywizjonu 213. Podczas swojego piątego lotu operacyjnego z tym dywizjonem, 28 listopada 1940, Sporny znowu był świadkiem spektakularnej porażki. Dwaj piloci dywizjonu zostali zestrzeleni przez Messerschmitty z JG 2 i zginęli. Już nazajutrz, zmęczony walką dywizjon odesłano jednak do bazy Leconfield, zarządzanej przez 12 grupę Fighter Command. Tam Sporny spotkał odpoczywających po Bitwie o Anglię Polaków z dywizjonu 303.

Pośrodku Hurricane Mk.I, V6941, WX-W, na którym 10 listopada 1941 Sporny wykonał trzeci z czterech lotów bojowych w dywizjonie 302 przed skierowaniem na staż do dywizjonu 213.
[Źródło: Grzegorz Sojda i Grzegorz Śliżewski “Kazek, kpt. pil. Kazimierz Sporny, as polskiego lotnictwa (1916 – 1949)” z serii „Zapomniani Bohaterowie” wydawnictwa Gretza]

Służba w Leconfield była nudna. Polegała głównie na patrolach i lotach treningowych, urozmaicanych z rzadka bezskutecznymi próbami przechwycenia intruzów sygnalizowanych przez kontrolę naziemną. 10 lutego 1941 dywizjon 213 przeniesiono na północ na teren 14 Group Fighter Command, na lotnisko Castletow, nad północnym wybrzeżem Szkocji, a 29 marca 1941 jeszcze dalej na Szetlandy do Sumburgh. Te ruchy ku biegunowi północnemu nie były przypadkowe. Zdecydowano bowiem, że dywizjon 213 wzmocni siły RAF na Bliskim Wschodzie i przygotowania do tego ruchu chciano zrobić w tajemnicy z dala od wścibskich oczu. 11 maja 1941 dywizjon zaokrętowano w Liverpoolu i wysłano do Afryki Północnej. O dalszych losach dywizjonu można przeczytać w artykule o Albercie Houle:

Ani Sporny ani inny Polak w dywizjonie P/O Zbigniew Janicki do Afryki jednak nie popłynęli, bo zgodnie z obowiązującą umową dwustronną Brytyjczycy nie mogli przerzucać Polaków na inne fronty bez zgody Naczelnego Wodza. Spornego przydzielono do stacjonującej na Szetlandach eskadry B wyposażonego w Hurricany dywizjonu 17. Był tam jedynym w tym czasie Polakiem, ale za to trafił na grupę pięciu czechosłowackich pilotów. 30 kwietnia 1941 dywizjon przerzucono do Elgin w Szkocji, ale trzy dni później Sporny trafił z nieznanych powodów do szpitala. Do brytyjskiego dywizjonu już nie wrócił. Zamiast tego 23 czerwca 1941 ponownie “zatrudniono” go w dywizjonie 302, który stacjonował w Jurby na wyspie Man, położonej między Anglią a Irlandią.

Dywizjon poznaniaków był w tym czasie dowodzony przez polskiego asa S/Ldr Stefana Witorzeńcia, który w Bitwie o Anglię w szeregach dywizjonu 501 zestrzelił cztery samoloty indywidualnie i jednego zespołowo. Pobyt w Jurby był dla tej jednostki odpoczynkiem po paru miesiącach walk nad Anglią i nad Kanałem. Stacjonując tam, piloci patrolowali głównie nad konwojami. Sielanka zakończyła się 8 sierpnia 1941, kiedy to dywizjon przerzucono do 10 grupy RAF do bazy Church Stanton w południowo-zachodniej Anglii, niecałe 40 kilometrów od Exeter. Tworzono tam wyposażone w Hurricany drugie polskie Skrzydło Myśliwskie. Pod jego komendę oddano dywizjony 302, 316 i 317.

W Church Stanton Polacy otrzymali nowe Hurricany Mk.IIb. Dywizjon 302 używał już Hurricanów Mk.II pod koniec działań nad Kanałem La Manche wiosną 1941 roku, ale po przesunięciu do Jurby zostawił je w Kenley i przezbroił się w stare Hurricany Mk.I. Dla Spornego była to pierwsza okazja do wykonywania lotów bojowych na Hurricanach z mocniejszym silnikiem. 

Zadania dywizjonu 302 w nowym miejscu były dwojakiego rodzaju. Pierwsze to oczywiście patrole, eskorta konwojów i loty na przechwycenie intruzów nad Anglią. Drugie to wykonywanie lotów ofensywnych nad Kanałem i nad Francją. Ale 10 grupa nie organizowała wielkich prowokacyjnych operacji Circus, jak 11 grupa w południowo-wschodniej Anglii. Zamiast tego koncentrowała się na wsparciu ataków bombowców Bomber Command na żegługę i porty w rejonie półwyspu Cotentin z Cherbourgiem na czele.

Kazimierz Sporny w mundurze RAF. Zdjęcie wykonano pod koniec wojny, kiedy Sporny miał już komplet odznaczeń.
[Źródło: polska-zbrojna.pl]

I tak 22 sierpnia 1941 roku dowodzony przez Witorzeńcia dywizjon 302, wraz z dywizjonami 118 i 501 przeleciał na lotnisko Ibsley, skąd wystartował, aby osłaniać sześć Blenheimów z dywizjonu 226 wracających z operacji Squealer Beat, czyli z poszukiwania niemieckich łodzi wczesnego ostrzegania. W jednym z Hurricanów leciał Kazimierz Sporny. Blenheimy nie znalazły celu wartego uwagi, ale poznaniacy zauważyli dwa Messerschmitty Bf 109, które z przewagi wysokości zamierzały zaatakować Hurricany. Witorzeńć nakazał sformowanie obronnego kręgu, a Niemcy, widząc to, odpuścili i zawrócili do Francji.

31 sierpnia 1941 rano dywizjon 302 ze Spornym w składzie wraz z dywizjonem 316 przeleciał na położone na południowy zachód od Exeter lotnisko Bolt Head. Było to najbardziej na południe wysunięte lotnisko w hrabstwie Devon. Celem wyprawy zaplanowanej na ten dzień było lotnisko Lannion w Bretanii, które znajdowało się na granicy zasięgu operacyjnego myśliwców RAF. Do bombardowania lotniska wyznaczono 6 Blenheimów z dywizjonu 110, a prócz Polaków wyprawę mieli wspierać piloci Spitfirów z dywizjonów 66, 130 i czechosłowackiego dywizjonu 313, a także piloci Whirlwindów z dywizjonu 263. Misji tej nadano kryptonim Gudgeon 4, choć zazwyczaj Gudgeony polegały na atakowaniu cumujących w portach jednostek pływających i instalacji portowych. Nie niepokojone przez nikogo, Blenheimy zrzuciły bomby z wysokości 10 000 stóp, które trafiły w południowo-wschodni koniec pasa startowego. Dywizjon 302 podzielił się na dwie eskadry, które wykonywały wymiatanie nad położoną 40 km na zachód od Lannion wyspą Île de Batz, zabezpieczając prawą flankę wyprawy. Kazek Sporny leciał w eskadrze prowadzonej przez Witorzeńcia, a drugą dowodził F/Lt Wacław Król. Nad wyspą piloci dostrzegli w oddali jeden samolot wyglądający na Messerschmitta Bf 109, ale przezornie oddalił się on, nie prowokując nieszczęścia. Po wykonaniu zadania Polacy wylądowali o 15:45 w Exeter.

Udostępnij: