„Hamish” Dodds, czarna owca dywizjonu 274
Druga ofensywa Rommla
Contents
Atak sił Osi na pozycje brytyjskie w okolicy El Agheilii miał jeszcze charakter rozpoznania bojem, ale Rommlowi zaskakująco szybko udało się przełamać obronę brytyjską. To zaś zostało przez niego błyskawicznie wykorzystane i rozwinięte w pełnoskalowy atak. 22 stycznia 1942 Kampfgruppe Marcks zdobyła Agedabię, a cały Afrika Korps wraz z armią włoską ruszył na wschód. 23 stycznia rozpoczęła się bitwa z brytyjską 1 dywizją pancerną w rejonie Saunnu-Antelat.
23 stycznia 1942 w atmosferze chaosu brytyjskie dywizjony próbowały osłaniać z powietrza wojska naziemne. Dywizjon 274 dwukrotnie startował do patroli nad własnymi pozycjami. Podczas drugiego patrolu Sgt Dodds i Sgt Wild dostrzegli poniżej pięć Bf 109. “Hamish” natychmiast zanurkował w ich kierunku i oddał dwie serie w kierunku jednego z Messerów. Według relacji Doddsa z Bf 109 odpadły jakieś elementy, zadymił i poszedł w dół. Nie czekając na reakcję pozostałej czwórki, Szkot ewakuował się z pola walki i po powrocie zgłosił odniesienie prawdopodobnego zwycięstwa. W niemieckich i włoskich dokumentach brak jest jednak informacji o jakichkolwiek stratach odniesionych tego dnia. Już o 13:00 tego dnia sytuacja na froncie była tak zła, że dywizjon 274 dostał rozkaz natychmiastowej ewakuacji na lotnisko LG165.

W drugiej połowie kwietnia Hurricane V7780 „Alma Baker Malaya” stał się ulubionym samolotem asa Grenfella „Stana” Goddena. Lecąc nim 27 kwietnia 1941, Godden zestrzelił nad Halfayą jednego Bf 110. Było to jego siódme zwycięstwo. Niestety, już 1 maja 1941 po uzyskaniu ostatniego, zespołowego zwycięstwa, zginie zestrzelony przez Hansa-Joachima Marseille. Dla Niemca będzie to pierwsze zwycięstwo w Afryce. Hurricane V7780 przeżyje Goddena. Po wypadku podczas lądowania zostanie naprawiony i przekazany do dywizjonu 208. Po kolejnym uszkodzeniu, tym razem odniesionym w walce, zostanie znowu naprawiony i oddany do dyspozycji 40 dywizjonu SAAF. Tu jego dobra passa się jednak zakończy. 10 maja 1942 nie wróci z misji bojowej nad Libią. Zginie w nim jego pilot, Capt. D. Cobbledick.
[Zdjęcie: iwm.org.uk]
Rano 24 stycznia 1942 dywizjon 274 przeleciał z Msus na lotnisko w Mechili, położone około 140 kilometrów na północny wschód. Sytuacja na froncie była zła, a jednostki RAF odsyłano do bezpieczniejszych rejonów. Jednak wojska lądowe potrzebowały wsparcia i osłony przed działaniami Luftwaffe i Regia Aeronautica. Tak więc o 14:15 eskadra sześciu Hurricanów z “dwieście siedemdziesiątego czwartego” dowodzona przez S/Ldr Sidneya Linnarda wystartowała do lotu powrotnego do Msus, aby tam zatankować i wykonać wymiatanie nad tą miejscowością. Niewiele wcześniej z lotnisk Osi wystartowała wyprawa bombowa, w której trzonem uderzeniowym były trzy Ju 87B z 207a Squadriglia oraz kilka niemieckich Ju 87B ze StG 3, wsparte siedmioma Fiatami CR.42 z 3° Gruppo. Jeden włoski Ju 87B musiał zawrócić do bazy z przyczyn technicznych. W osłonie leciało sześć Macchi MC.202 z 6° Gruppo i dziesięć Macchi MC.202 ze 150° Gruppo. Celem wyprawy były właśnie cele w Msus.
Włosi i Niemcy dotarli do celu nie niepokojeni i zbombardowali wyznaczone cele, ale zaraz po zakończeniu nalotu do Msus dotarły Hurricany. Mimo przewagi liczebnej wroga Linnard dał rozkaz do ataku. Brytyjczycy wpadli na wrogą formację z impetem i mimo prób powstrzymania ich przez eskortujące Macchi przedarli się do Stukasów i Fiatów CR.42. Wszyscy piloci 274 dywizjonu zgłosili jakieś sukcesy. S/Ldr Linnard zgłosił zestrzelenie jednego Ju 87 oraz uszkodzenie MC.200. F/Lt A. J. Smith zestrzelenie jednego MC.200 i uszkodzenie drugiego. F/Lt B. H. A. Playford zgłosił prawdopodobne zestrzelenie Ju 87. P/O Patrick D. Moriarty zgłosił pewne zestrzelenie Ju 87 i Fiata CR.32 oraz prawdopodobne zestrzelenie dwóch Ju 87. Sgt Worthington zgłosił pewne zestrzelenie jednego Ju 87 oraz prawdopodobne zestrzelenie drugiego. I wreszcie “Hamish” Dodds zgłosił pewne zestrzelenie jednego Ju 87 i jednego CR.42. Łącznie brytyjscy piloci zgłosili siedem pewnych zwycięstw, cztery prawdopodobne i dwa uszkodzone samoloty. W rzeczywistości Brytyjczycy nie przesadzili aż tak bardzo w kwestii zgłoszeń. Straty włoskie i niemieckie były duże. 3/StG 3 zanotował stratę trzech Ju 87, w tym jednego zestrzelonego przez artylerię przeciwlotniczą. 207a Squadriglia utraciła jednego Ju 87, a drugi wrócił uszkodzony. 3° Gruppo Caccia Terrestre utraciła dwa Fiaty CR.42, choć w dokumentach jest też wzmianka o artylerii przeciwlotniczej jako sprawcy. Trudno zweryfikować, czy włoskie i niemieckie informacje o przyczynach strat są w 100% dokładne. Tak czy inaczej, Brytyjczycy zgłosili zestrzelenie 4 Stukasów, a faktycznie 4 Stukasy zostały utracone. Podobnie z Fiatami CR.42. Zgłoszono zestrzelenie dwóch i dwa lądowały przymusowo po brytyjskiej stronie frontu. Jedynie zwycięstwa nad myśliwskimi Macchi nie znajdują potwierdzenia. Włoscy piloci eskorty z kolei nie zgłosili żadnych zwycięstw. Jednak jeden z Brytyjczyków, P/O Moriarty, musiał po tej walce lądować przymusowo, ale uda mu się dotrzeć do Mechili 26 stycznia 1941.
Podejście do Msus było bronione przez brytyjską 1 Armoured Division. Po bardzo intensywnych walkach z niemieckimi 15 i 21 dywizjami pancernymi, oraz z utworzoną ad hoc Kampfgruppe Marck, które toczyły się od 22 stycznia 1942, zdziesiątkowani brytyjscy pancerniacy wycofywali się w kierunku Msus. Nie zdołali jednak utrzymać tej miejscowości i 25 stycznia wyrwali się na zachód. Tego samego dnia Msus padł. Po uzupełnieniu paliwa i amunicji ofensywa Rommla posunęła się dalej. Brytyjczycy nie mieli czym jej powstrzymać. 29 stycznia 1942 wojska Osi zajęły Benghazi. Dowództwo brytyjskie postanowiło wycofywać wojska, stosując manewry opóźniające, aż do linii Gazala–Bir Hakeim, czyli 550 km na wschód od linii frontu ustalonej w grudniu 1941 roku. I tej linii Niemcy nie potrafili już sforsować. Afrika Korps zostało zatrzymane przez klasyczną “afrykańską zarazę”, czyli problemy logistyczne. Front ustabilizował się na wiele tygodni. Luftwaffe i Regia Aeronautica nie uznały jednak tej pauzy strategicznej i nad Gazalą dochodziło codziennie do krwawych starć, w których dywizjon 274 walczył niemal codziennie.
13 lutego 1942 około 9:00 poderwano do startu mieszaną formację pięciu Hurricanów z dywizjonu 274 i dwóch z 1 dywizjonu SAAF. Południowoafrykańczycy wystartowali w tak skromnym składzie, bo tylko dwa ich Hurricany zdołały wznieść się w powietrze. Reszcie silniki odmówiły posłuszeństwa. Eskadra ta miała przechwycić wrogą wyprawę Ju 87 lecącą nad Tobruk. W osłonie bombowców leciały Messery z JG 27. Brytyjczycy i Południowoafrykańczycy wznieśli się na wysokość 12 000 stóp, ale tam zaczęła ich ostrzeliwać własna artyleria przeciwlotnicza i piloci Hurricanów musieli rozluźnić szyk. Gdy formacja dalej leciała w nieładzie, manewrując, Lt. Frans F. J. E. le Roux z 1 dywizjonu SAAF dojrzał poniżej dwa Bf 109 i zanurkował ku nim. Zanim zdołał dolecieć do wrogich maszyn, na ogon wszedł mu Lt. Hans-Joachim Marseille. Niemiec otworzył ogień z tak małej odległości, że odrywające się elementy z Hurricana le Rouxa trafiły w silnik Messera i go uszkodziły. Marseille, lecąc lotem ślizgowym ku własnym pozycjom, zdołał jeszcze trafić jakiegoś innego Hurricana. Oba Hurricany zgłosi potem jako zestrzelone na pewno. Le Roux faktycznie oberwał mocno. Silnik jego samolotu zaczął się palić i ranny Południowoafrykańczyk lądował przymusowo koło Tobruku. Tymczasem piloci 274 dywizjonu również związali się w walce. “Hamish” Dodds zgłosił zestrzelenie jednego Bf 109 na pewno, a P/O Patrick D. Moriarty jednego bombowca prawdopodobnie. Co ciekawe, mimo zapisu w księgach operacyjnych dywizjonu, że Brytyjczycy lecieli na przechwycenie wyprawy Ju 87, Moriarty zgłosił prawdopodobne zestrzelenie Heinkla He 111. Tak czy inaczej, z dokumentów niemieckich nie wynika, że w tej walce stracili oni jakiekolwiek bombowce. Straty po stronie Aliantów były poważne. Oba południowoafrykańskie Hurricany zostały zestrzelone. Dywizjon 274 też stracił jednego Hurricana pilotowanego przez P/O Ronalda N. Weeksa, ale według raportu zestrzeliła go artyleria przeciwlotnicza. Niestety Weeks nie przeżył. Niemcy zgłosili trzy zestrzelone Hurricany, w tym Marseille dwa z nich. Stracili jednego Messerschmitta Bf 109 pilotowanego przez Uffz. Alfreda Schmidta, który zaginął. I znowu zwycięstwo zgłoszone przez Doddsa wydaje się potwierdzone, bo tylko on zgłosił tego dnia nad Afryką zestrzelenie Bf 109.

[Zdjęcie: Christopher Shores and Giovanni Massimello with Russell Guest “A History of the Mediterranean Air War 1940-1945 Volume One: North Africa, June 1940 – January 1942”, wydawnictwo Grub Street]
Mimo że w drugiej połowie lutego nad Cyrenajką doszło do wielu intensywnych walk, dywizjon 274 nie brał w nich udziału aż do 27 lutego 1942. Tego dnia sześć Hurricanów z “dwieście siedemdziesiątego czwartego” było od świtu przygotowanych do alarmowych startów. O 7:45 poderwano je do patrolu nad Gambutem. Podczas tego lotu Brytyjczycy zostali dwukrotnie zaatakowani przez Messerschmitty Bf 109. Najpierw trzy Messery zanurkowały na Hurricana “Hamisha” Doddsa. Szkot wykonał unik i po chwili wszedł jednemu z Bf 109 na ogon. Oddał w jego kierunku serię, niemiecki samolot zadymił i ostro zanurkował ku ziemi. Dodds szybko stracił go z oczu i zgłosi go jako zestrzelonego prawdopodobnie. Jakiś czas później Messery zaatakowały inną parę Hurricanów i zestrzeliły oba. Sgt. Worthington wyskoczył ze spadochronem, a Sgt Barwick lądował przymusowo. Ani Niemcy ani Włosi nie odnotowali jednak strat w rejonie Gambutu.
2 marca 1942 o 6:15 jedenaście Hurricanów z dywizjonu 274 zostało wysłanych do Gambutu, gdzie miały pozostać w gotowości do 13:00. Jednak już o 10:25 poderwano je do patrolu nad obszarem od Tobruku do El Adem. Pięć Hurricanów leciało niżej, a sześć wyżej, zapewniając im osłonę z góry. Kiedy Brytyjczycy dotarli na zachodnie przedpola Tobruku, dostrzegli, jak w pewnej odległości, w kierunku Gazali, wybuchają bomby. Od razu ruszyli więc w tamtą stronę. Kiedy Hurricany dotarły na miejsce, nie znalazły żadnych samolotów wroga i zgodnie z rozkazem kontroli naziemnej zaczęły orbitować wokół tego obszaru. Nagle Brytyjczycy dostrzegli powyżej kilka, co najmniej cztery, Messerschmitty Bf 109. Niemcy od razu spłynęli w dół ku Hurricanom eskorty i zestrzelili maszyny Sgt Wildy’ego i Sgt MacDonnella. Obaj piloci ratowali się skokiem ze spadochronem. Hurricane Sgt Eagle’a został tak postrzelany, że jego pilot musiał lądować przymusowo 25 kilometrów na zachód od Gambutu. “Hamish” Dodds, który leciał w dolnej formacji, w walce został odseparowany od reszty i, lecąc samotnie, natknął się na trzy Macchi MC.202. Zaatakował jednego z nich i zgłosił jego zestrzelenie, relacjonując, że włoska maszyna spadła na ziemię w płomieniach. Pogromcami Hurricanów okazali się Hptm. Gerhard Homuth i Lt Karl Kugelbauer z 3/JG 27, którzy zgłosili zestrzelenie trzech P-40. Zwycięstwo “Hamisha” Doddsa nie znajduje potwierdzenia w dokumentach strony przeciwnej. Tego dnia siły powietrzne Osi utraciły jedynie Fiata CR.42 zestrzelonego ponoć przez ogień z ziemi.
9 marca 1942 dywizjon 274 przerzucono na główne lotnisko w Gambucie. Kolejna walka dywizjonu miała miejsce 13 marca 1942. Około południa pięć Hurricanów z tego dywizjonu, wraz z dwunastoma Kittyhawkami ze 112 dywizjonu, wystartowało do przechwycenia wrogiej wyprawy bombowej lecącej w rejon Tobruku. W locie do celu Kittyhawki zostały zaatakowane przez Messerschmity i dwa z nich zostały zestrzelone. Piloci Hurricanów z kolei dostrzegli trzy Ju 87 w osłonie włoskich myśliwców. James Dodds wzniósł się wysoko i spłynął na MC.200 eskorty. Włoski myśliwiec, którego wziął na cel, robił ostre zwroty i uniknął dwóch serii Doddsa, ale trzecia seria miała go dosięgnąć i Macchi miał roztrzaskać się na wybrzeżu 20 mil na zachód od Tobruku. I tego zwycięstwa “Hamisha” nie potwierdziły dokumenty strony przeciwnej. Po stronie niemieckiej raportowano jedynie uszkodzenie jednego Ju 87 przez artylerię przeciwlotniczą. Dokumenty włoskie nie wykazują tego dnia ani zwycięstw, ani strat.
W drugiej połowie marca i na początku kwietnia dywizjon 274 wziął udział w kilku walkach, ale “Hamish” Dodds nie odniósł w nich sukcesów. Dopiero 6 kwietnia 1942 udało mu się nawiązać walkę powietrzną. O 8:55 dwanaście Hurricanów wystartowało do wymiatania nad Gazalą. W księgach operacyjnych dywizjonu nazwano to poetycko „wymiataniem odwszawiającym”. Podczas wymiatania Brytyjczycy natknęli się na formację Messerschmittów Bf 109, Macchi MC.200 i Macchi MC.202. Sgt W. G. Eagle zgłosił pewne zestrzelenie Bf 109, a “Hamish” Dodds prawdopodobne zestrzelenie MC.200 i uszkodzenie Bf 109. W księgach operacyjnych zwycięstwo Doddsa opisano nawet jako *bardzo* prawdopodobne. 274 Dywizjon nie poniósł w tej walce żadnych strat. Nie udało się ustalić, z jakimi konkretnie jednostkami niemieckimi i włoskimi starli się Brytyjczycy. Co istotne, ani Niemcy, ani Włosi nie odnotowali tego dnia utraty żadnego myśliwca.
8 kwietnia 1942 dywizjon 274 wycofano 300 kilometrów na zachód do Sidi Haneish w Egipcie. Dzień później pilotów zwolniono na urlopy aż do końca kwietnia 1942 roku. Brytyjczycy szykowali się do wznowienia ofensywy i potrzebowali wypoczętych sił. 5 maja 1942 “dwieście siedemdziesiąty czwarty” zaczęto przerzucać z powrotem do Gambutu. Najpierw wyjechał rzut kołowy, który dotarł tam następnego dnia, a 7 maja 1942 do Gambutu przeleciały Hurricany. Brytyjczycy od razu rozpoczęli loty na wymiatanie.
15 maja 1942 o 7:45 osiem Hurricanów wystartowało do lotu do El Adem, gdzie zostały zatankowane, a o 9:45 ponownie wystartowały do osłony dwóch samolotów rozpoznawczych, które kierowały się nad rejon na wschód od Bir Hakeim. Tam cała wyprawa wpadła w bardzo silny ogień artylerii przeciwlotniczej. Hurricane Sgt Harringtona dostał w kadłub i wrogie pociski zerwały mu z kadłuba poszycie. Hurricane Doddsa również został trafiony i “Hamish” musiał lądować przymusowo w Bir Hakeim. Reszta samolotów wróciła do Gambutu o 11:20.

[Zdjęcie: Andrew Thomas „Hurricane Aces 1941-45”, seria Osprey Aircraft of the Aces 57, wydawnictwo Osprey Publishing]
20 maja 1942 po południu piloci “dwieście siedemdziesiątego czwartego” przelecieli do bazy Kilo 8 w Matariyah na wschodnich obrzeżach Kairu. Tam wymienili swoje wysłużone Hurricany Mk.IIb na nowe “Hurricane Bombers”, którymi były wyposażone w wyrzutniki bombowe Hurricany Mk.IIc. Do 25 maja 1942 dywizjon nadal wykonywał wymiatania, loty eskortowe oraz loty na przechwycenie wrogich maszyn. Mimo że Brytyjczycy widzieli parę razy wrogie samoloty, to do walki doszło tylko 25 maja 1942, w której piloci “dwieście siedemdziesiątego czwartego” zgłosili jednego Messerschmitta Bf 109 zestrzelonego prawdopodobnie i dwa inne uszkodzone. “Hamish” Dodds nie dodał jednak w tym okresie nic do swojej listy sukcesów.
